Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Koszty pandemii (lockdowny, ogromne potrzeby służby zdrowia), rozbudowane programy socjalne wpłynęły znacząco na budżet państwa. Nic więc dziwnego, że resort finansów szuka nowych środków do pozyskania - np. z akcyzy.

Niedawno powołano więc specjalne Forum Akcyzowe, które powstało by wypracować rozwiązania podatkowe dla branży tytoniowej oraz „w celu zachowania transparentności dialogu przedstawicielami rynku i administracji”. Wszystko to godne pochwały - szkoda tylko, że wyszło jak zwykle czyli nie do końca według wcześniej ustanowionych zasad.

W ramach powołanego Forum Akcyzowego postanowiono wyłonić cztery grupy robocze, które w kluczowych obszarach mają przedstawiać rekomendacje konkretnych rozwiązań. Nabór do grup postanowiono zrealizować według zasady „kto pierwszy, ten lepszy”), poprzez specjalny formularz internetowy (w każdej grupie było 10 miejsc). I, tak jak donoszą media i przedstawiciele branży, którzy chcieli uczestniczyć w pracach, gdy ów e-formularz został uruchomiony o g. 15:00, tzn., że wszyscy zainteresowani mogli odtąd zgłaszać swoje kandydatury uczestnictwa w Forum, zaledwie po kilkunastu sekundach - od 15:01 stało się to już niemożliwe.

Padają podejrzenia o atak hackerski przy pomocy programów podobnych do tych jakie stosuje się na aukcjach internetowych. Ministerstwo zaprzecza. Trudno się jednak nie zgodzić, że z prawnego punktu widzenia należałoby powołać te grupy ponownie i wcale nie chodzi o niepotwierdzone informacje - tylko o zasady. Bo niestety to, co jest, nie zgadza się z punktami zarządzenia Ministra Finansów, Funduszy i Polityki Regionalnej z 14 maja 2021 r. ws. Forum Akcyzowego.

Zacznijmy więc od początku czyli powołania grup roboczych. Zgodnie par. 4 ust. 1 owego zarządzenia zadaniem przewodniczącego Forum jest m.in. tworzenie grupy roboczej oraz zapraszanie do udziału w posiedzeniu Forum osób, innych niż te, które zgłosiły swój udział w pracach Forum poprzez formularz elektroniczny i otrzymały potwierdzenie tego uczestnictwa, w przypadku gdy ich udział jest uzasadniony zakresem prac Forum.

Dodatkowo w każdej grupie roboczej maksymalnie dwie osoby mogą reprezentować jeden podmiot. Z drugiej strony Zasady powoływania grup roboczych wskazują dokładnie, że „jeden podmiot może być reprezentowany w grupie roboczej przez nie więcej niż jedną osobę”.

Dwie czy jedna to może drobny szczegół - więc idźmy dalej do par. 10 Zarządzenia, gdzie mamy informację, że grupy robocze mają liczyć nie więcej niż 10 osób nie licząc obserwatorów MF i KAS. W ust. 2 pkt. 1 znów mamy informację, że to przewodniczący wskazuje uczestników Forum biorących udział w pracach grupy roboczej. Jak to się ma do zastosowania zasady - kto pierwszy wypełni formularz online?

Ale być może to także szczegół. Znacznie ciekawszy jest ust. 3, który brzmi „Wskazując uczestników grupy roboczej Przewodniczący Forum uwzględnia równą reprezentację różnych środowisk uczestniczących w pracach Forum”. Co więcej, jak napisało MF na swojej stronie internetowej „zasady uczestnictwa w Forum były znane od samego początku, jeszcze na długo przed jego rozpoczęciem. Zgodnie z ogłoszonym z wyprzedzeniem regulaminem Forum, o składzie grup decydowała kolejność zgłoszeń. Dzięki temu każdy uczestnik Forum Akcyzowego pierwszej edycji i każdej następnej, ma taką samą możliwość zgłoszenia chęci udziału w dyskusji prowadzonej w grupach roboczych, niezależnie od pozycji rynkowej czy wielkości prowadzonej działalności”.

I tu się zaczynają schody - bo mimo, że na stronach MF możemy także przeczytać, że „nadrzędną wartością Forum Akcyzowego są jego uczestnicy, którzy są traktowani w jednakowy, sprawiedliwy, równoprawny i obiektywny sposób, a ich głos jest dla nas równie wartościowy”, to niestety w grupach roboczych zabrakło przedstawicieli małych i średnich przedsiębiorstw, a dominują przedstawiciele związani z dużym koncernem tytoniowym - czyli jednym podmiotem.

Końcowy skład grup łamie więc podstawową wartość Forum i konkretne punkty Zarządzenia Ministra Finansów. Tak ważna platforma dialogu powinna opierać się na zasadach transparentności i równości. Miejmy więc nadzieję, że ktoś naprawi pomyłkę - bo przecież nikt nie sugeruje działań celowych - i ponownie ogłosi nabór do grup, tym razem w zgodzie z zasadą transparentności i równości.

{crossposting}

Czytaj więcej

Gdański kongres sukcesu

Jest nas 60 milionów – rozsianych po wszystkich kontynentach. Ludzi, którzy czują się Polakami, przyznają do polskich korzeni, swoją polskość kultywują.

Więcej…

Rozgrywka opozycji z NBP: gra toczy się o polską suwerenność

Jeśli to, co widzimy już teraz, jest zapowiedzią przebiegu przyszłorocznej kampanii wyborczej, to należy bić na alarm. Okazuje się, że dla opozycji w sytuacji, gdy nad naszym krajem i całą Europą zbierają się poważne zagrożenia gospodarcze i geopolityczne - najważniejsze jest rozhuśtanie nastrojów.

Takie kluczowe dla państwa i obywateli dziedziny, jak finanse czy bezpieczeństwo narodowe, dla obozu Donalda Tuska nie są obszarem porozumienia, a frontem walki o władzę. Pokazują to bezpardonowe ataki, wymierzone w bank centralny.

Nie łudźmy się: Tuskowi i jego akolitom nie chodzi o osobę prezesa NBP, prof. Adama Glapińskiego. Jest on politycznie wygodnym obiektem szczucia.

Najpierw, jesienią ubiegłego roku, nie podnosił stóp procentowych, chociaż opozycja wręcz tego żądała - licząc, że kredytobiorcy zaczną się buntować. Kiedy podwyżki stóp stały się koniecznością, na odwrót - winiono za nie prezesa Glapińskiego.

A zatem: i tak – źle, i tak - niedobrze, bo pod prąd podszeptom opozycji i niekoniecznie po myśli kół związanych z sektorem bankowym.

Ba, ze słów opozycyjnych polityków wynika, że Polska, granicząca z walczącą Ukrainą, jest chyba jedynym państwem w Europie, na gospodarkę którego wojna nie ma wpływu. Trudno było usłyszeć cokolwiek o odpowiedzialności Putina za destabilizację gospodarki, za przerwanie łańcuchów dostaw, za problemy z surowcami energetycznymi.

Nie - w przekazie prostym jak cep jedynym winnym jest zawsze rząd PiS. Który uprawia „rozdawnictwo” - tak, jakby beneficjenci świadczeń socjalnych w ogóle nie pracowali i nie odprowadzali żadnych podatków. Owszem, oni akurat skrupulatnie się rozliczają, nie rejestrują spółek na Cyprze, nie są rezydentami rajów podatkowych.

Cokolwiek zrobiłby profesor Glapiński, opozycja uzna to skandal. Niskie stopy procentowe są szkodliwe, wysokie też złe. Jeśli zgadza się z decyzjami rządu - to jest prezesem partyjnym. Jeśli krytykuje rządową politykę - to oczywiście robi to na pokaz.

Koalicja Obywatelska, planując i realizując kampanię nienawiści przeciwko szefowi banku centralnego, ma dwa cele. Pierwszy to cel z zakresu polityki wewnętrznej: pokazać wyborcom symbol PiS, który będą mogli winić za gospodarcze problemy, wywołane przez Kreml. Działanie nie fair, ale cóż – przyzwyczailiśmy się, że anty-PiS odrzuca reguły przyzwoitej rywalizacji.

Natomiast drugi cel jest wyjątkowo szkodliwy dla Polski, a korzystny dla naszego zachodniego sąsiada. Rosyjska agresja na Ukrainę podkopała pozycję Niemiec w Unii Europejskiej, okazały się one bowiem krajem, które jeszcze po 24 lutego hamowały ostrzejsze działania UE wymierzone w Rosję. Dzisiaj kanclerz Scholz deklaruje, że Niemcy chcą „wziąć odpowiedzialność za Europę”, czyli de facto przebudować Unię w federalne państwo, w którym pierwsze skrzypce będzie grać jego kraj.

Warunkiem koniecznym jakiejkolwiek federalizacji jest ujednolicenie systemu walutowego. Żeby plan uczynienia z Unii Europejskiej superpaństwa się powiódł, wszystkie (jeszcze) niepodległe kraje członkowskie muszą przyjąć euro.

Tymczasem prezes Glapiński, podobnie jak większość Polaków, jest w tym względzie nieprzejednany: trzeba bronić złotego, bowiem własna waluta to mocna kotwica rozwoju gospodarczego. Nie tylko on zresztą uważa, że euro „skrojono” pod gospodarkę Niemiec i napędza ono w pierwszym rzędzie niemiecką gospodarkę. Obecna sytuacja pokazała w istocie, ile warte są zapewnienia o euro jako cudownym panaceum na problemy rynku finansowego: Litwa, która przyjęła euro, odnotowała dwucyfrową inflację.

Można nie lubić prezesa Glapińskiego, można go krytykować, ale trzeba pamiętać o jednym: celem ataków Donalda Tuska jest nie prezes, a polityka banku centralnego, nastawiona na ochronę złotego.

Usunięcie prof. Glapińskiego - i to dosłownie: siłowe, jak sugerują politycy opozycji, po ewentualnym zwycięstwie opozycji w wyborach byłoby na rękę niemieckim politykom, którzy kolejny raz na przestrzeni ostatniego stulecia roją o rządzeniu Europą.

{crossposting}

Kowalczyk: Obniżyliśmy VAT na żywność do zera, tak samo na nawozy

Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk rozmawiał z przedstawicielami polskich rolników w międzynarodowych strukturach Copa Cogeca oraz z przedstawicielami samorządu rolniczego.

Więcej…

Guibourgé-Czetwertyński: MKiŚ pracuje nad uelastycznieniem „reguły odległości 10H”

Rewizja strategii dla sektora energetycznego, sprawiedliwa transformacja, rozwój energetyki wiatrowej oraz możliwości inwestycyjne w Polsce to niektóre z tematów poruszonych podczas spotkania wiceministra klimatu i środowiska Adama Guibourgé-Czetwertyńskiego z wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) Alainem Pilloux. Rozmowy odbyły się w Warszawie.

Więcej…

Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych

W tym miejscu nieco ponad miesiąc temu powstała nowa państwowa instytucja kultury - Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych, której zadaniem jest promocja i wsparcie dla szeroko pojętej kultury cyfrowej, przemysłów kreatywnych.

Więcej…