Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Jak tu nie być zadowolonym, kiedy nawet Komisja Europejska podnosi perspektywy wzrostu gospodarczego dla Polski na bieżący rok: i to aż o jedną piątą, do 4,8%. Ministerstwo Finansów, między zapowiedziami kolejnych rozwiązań podatkowych uderzających w „klasę wyższą” (czyli zarabiającą powyżej średniej krajowej) przemyca też błogi komunikat – oto po pierwszym półroczu nadwyżka budżetowa wyniosła 28 mld, a fiskus zarobił o 18,5% więcej, niż rok wcześniej. Tyle tylko, że mniej eksponowane są pewne niepokojące sygnały, dotyczące roku przyszłego.

Dobre wyniki gospodarki – i polskich firm – są faktem. Nie ma tu żadnej manipulacji. Banki wręcz toną we wnioskach o kredyty hipoteczne, a na decyzję czeka się nawet ponad dwa miesiące. Sprzyjają temu niskie stopy, odstraszające klientów warunki lokat i sporo gotówki na rynku. Wielkie spółki mają czym się pochwalić, czego przykładem jest branża energetyczna. Lotos w drugim kwartale br. osiagnał szacunkowy wynik 1,08 mld zł. Orlen ogłosił zaś, że tenże drugi kwartał przyniósł najlepszy wynik w dziejach spółki: 2,2 mld zł zysku netto i 73-procentowy wzrost przychodów ze sprzedaży. Dobry kapitał na budowanie koncernu multienergetycznego, głównego przedsięwzięcia obu paliwowych firm.

Ale wróćmy do wspomnianych na wstępnie niepokojących sygnałów. Są one widoczne na przykład w tej samej prognozie Komisji Europejskiej, która daje Polsce w tym roku znakomity wynik. Prognoza wzrostu na rok 2022 została również skorygowana, ale… w dół. O 0,2%. Można powiedzieć, że niewiele. Niemniej zdaniem tejże KE przyszły rok należeć będzie do krajów południa Europy, bowiem to Hiszpania i Grecja odnotują najmocniejsze, 6-7-procentowe odbicie. Przypomnę tylko, że część komentatorów przedstawiała Hiszpanię po roku pandemii jako kraj zgliszcz i ruin, z gospodarką na łopatkach. Jak widać, te ruiny znikają bardzo szybko.

Popatrzmy również na inny wskaźnik, na inflację. Analitycy (jak wynika z danych NBP) spodziewają się, że średnioroczna inflacja wyniesie w 2022 roku 3,4%. Jeszcze wiosną prognozowali 2,9%. Czyżby kolejne, jesienne prognozy były jeszcze mniej optymistyczne? Otwarte pozostaje pytanie, kiedy bank centralny podniesie stopy procentowe i tysiące Polaków, którzy teraz korzystają z tanich kredytów (przy rosnących dynamicznie cenach nieruchomości) zorientują się, że trzeba będzie zacisną pasa. Kolejna groźna niewiadoma to przebieg czwartej fali pandemii koronawirusa i związane z nią ograniczenia. W tej kwestii nie wiemy praktycznie nic, od możliwego przebiegu pandemii do możliwych ograniczeń gospodarczych. A brak jasnych informacji jest gorszy od informacji złych, ale podanych z wyprzedzeniem.

Jako zagrożenie dla wzrostu gospodarczego trzeba wziąć pod uwagę kwestię, o której niedawno pisałem, mianowicie brak surowców dla przemysłu w Polsce i w Europie. Skoro przez brak półprzewodników produkcję wstrzymał Mercedes, zatrudniający dziesiątki tysięcy pracowników w Niemczech i na Węgrzech, to trudno o lepszy dowód, że braki to nie wymysł dziennikarzy. A Polska, niestety, w „kolejności dziobania” jest zwykle na szarym końcu. Producenci z Niemiec, Francji czy Wysp Brytyjskich są po prostu w stanie zapłacić więcej, niż polscy.

Dodajmy do tego dodatkowe obciążenia dla przedsiębiorców, także tych najmniejszych, które zapewne wejdą w życie od przyszłego roku wraz z Polskim Ładem. To nie tylko nagłośniony wzrost składki zdrowotnej, ale np. dodatkowy podatek dla członków zarządów spółek kapitałowych. Na tych rozwiązaniach skorzysta na pewno jedna branża: doradztwo podatkowe. Reszta co najwyżej może mieć moralną satysfakcję, że wykuwa nową Polskę.

Czy rząd ma plan awaryjny, gdyby jednak – odpukać – okazało się, że rok 2022 będzie rokiem szczególnie trudnym? Jeśli skumulują się możliwe zagrożenia? Liczę na to, że tak – i że nie będziemy długo czekać na szczegóły. Wszak parasol warto nosić i przy pogodzie.

{crossposting}

Czytaj więcej

Kamiński: 10 mld zł zostanie zainwestowane w bezpieczeństwo Polaków

Podczas briefingu prasowego poinformowano o podpisaniu porozumienia pomiędzy Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji a związkami zawodowymi służb mundurowych. 

Więcej…

Kryzys z potencjałem do wykorzystania

Autorstwa Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=70652442
Autorstwa Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=70652442

Wśród branż gospodarki, przed którymi jest wciąż daleka droga od wyjścia z koronakryzysu znajdują się pasażerskie przeloty lotnicze.

Więcej…

Chludziński: przewidujemy, że pierwsza elektrownia nuklearna zacznie pracować w 2029

Photo by Clemens van Lay on Unsplash
Photo by Clemens van Lay on Unsplash

KGHM, w ramach przygotowań do realizacji inwestycji polegającej na budowie nuklearnych źródeł energii, podpisało porozumienie z producentem reaktorów w technologii SMR.

Zgodnie z zawartym zobowiązaniem NuScale wesprze KGHM we wdrożeniu technologii SMR zastępującej dotychczasowe źródła energii oparte na węglu. Czysta energia miałaby zasilać zakłady produkcyjne miedziowej spółki. W ramach współpracy planowane jest opracowanie i wybudowanie 4 małych modułowych reaktorów nuklearnych SMR, z opcją aż do 12 (o mocy zainstalowanej około 1GW). To potencjalnie największa tego typu instalacja na świecie. Realizacja projektu przewidziana jest do końca 2030 roku.

- Zmiany klimatyczne wymagają od nas zdecydowanych działań - powiedział Marcin Chludziński, prezes KGHM Polska Miedź SA.

- Już dziś odczuwamy wynikające z tego koszty, także te finansowe, związane m.in. ze wzrostem cen energii - dodał prezes Chludziński.

W jego przekonaniu budowa małych reaktorów nuklearnych do 2030 r. to konkretna deklaracja i element naszej transformacji energetycznej.

- Jesteśmy krajowymi pionierami, bo przewidujemy, że pierwsza z naszych elektrowni nuklearnych zacznie pracować już w 2029 roku - dodał prezes KGHM Polska Miedź SA.

Jego zdaniem technologia SMR nie tylko pomoże nam dbać o środowisko ale również znacząco obniży koszty prowadzenia biznesu.

- To jedno z zapowiadanych ostatnio działań rozwojowych spółki, planujemy komercyjnie produkować energię, by wesprzeć zieloną transformację Polski i obniżyć koszty zwykłym gospodarstwom domowym - dodał Marcin Chludziński.

Zgodnie z podpisanym zobowiązaniem KGHM Polska Miedź będzie nie tylko odbiorcą gotowego rozwiązania, ale weźmie również udział w rozwoju tej technologii.

{crossposting}

Czarnek: Dziękuję ITD. Za działalność edukacyjną, lekcje o bezpieczeństwie w szkołach

Minister Edukacji i Nauki Przemysław Czarnek uczestniczył w Tarczynie w konferencji prasowej na temat akcji „Bezpieczna droga do szkoły”.

Więcej…

Troską prezydenta jest całościowe spojrzenie na Rzeczpospolitą

W tym roku ogólnopolskie święto dziękczynienia za plony na Jasnej Górze odbywało się pod hasłem „Do Matki naszego zawierzenia”. 

Więcej…