Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że stopa bezrobocia rejestrowanego w sierpniu wynosiła 5,8 proc., zaś ich liczba – 958,6 tys.

- Po miesiącu przerwy, stopa rejestrowanego bezrobocia powróciła do trendów spadkowych. Obecne wskazanie na poziomie 5,8% jest niższe o 1,2 p.p. w stosunku do sierpnia ubiegłego roku i stanowi najniższe wskazanie od października 1990 r. – szacuje Andrzej Kubisiak, ekspert rynku pracy. Co więcej, w jego przekonaniu, biorąc po uwagę wskaźnik mierzony według metodologii BAEL, obecne poziomy bezrobocia w Polsce są trzecie najniższe w Unii Europejskiej i piąte wśród krajów rozwiniętych, będących członkami OECD.

- Można jednak wnioskować, że przy obecnej strukturze polskiego bezrobocia, będzie trudno utrzymać dotychczasową dynamikę spadków – uważa ekspert. - Obecnie 53,5%  osób w rejestrach Urzędów Pracy to osoby długotrwale oddalone od rynku pracy, a ich trwałe przywrócenie do zatrudnienia wymaga znacznie więcej zabiegów niż tylko nabycie aktualnych kompetencji czy przedstawienie oferty pracy. Co więcej, na mapie Polski mamy nadal dwie wyspy wysokiego bezrobocia. Jedna z nich znajduje się w południowej części woj. mazowieckiego - w takich powiatach jak szydłowiecki, radomski czy przysuski, stopa bezrobocia sięga między 17,6% a nawet 23,8%. Drugie takie miejsce znajduje się na północy woj. warmińsko-mazurskiego, w powiatach bartoszyckim czy braniewskim, gdzie odsetek osób pozostających bez pracy sięga odpowiednio 17,8% i 20,1%.

- Nie możemy oczywiście zapominać, że rośnie również liczba powiatów ze wskazaniami bezrobocia poniżej 3% - dodaje Kubisiak. - Obecnie takich miejsc w Polsce jest już 33 i znajdują się one głównie wokół dużych aglomeracji miejskich. Tak niskie wskazania bezrobocia przekładają się również na rosnące trudności rekrutacyjne przedsiębiorstw. Ostatnie dane GUS za II kwartał obecnego roku mówią już o niemal 165 tysiącach wakatów w gospodarce, z których ponad 2/3 odnotowano w czterech gałęziach gospodarki - przemyśle, budownictwie, handlu i logistyce – kończy ekspert.