Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Niezależnie od tego, czy budujesz dom od podstaw, czy kupujesz dom po raz pierwszy, warto poznać zalety i wady drewna jako materiału budowlanego - w końcu musi przetrwać próbę czasu.

Drewno – naturalny surowiec jako materiał budowlany?

Właściciele budynków drewnianych muszą podejmować świadome decyzje dotyczące materiałów użytych do budowy ich domu, aby uniknąć kosztownych napraw i możliwych do uniknięcia szkód w przyszłości. Istnieje wiele czynników, które decydują o tym, czy drewno będzie odpowiednim materiałem dla Twojego domu. Klimat oraz inne aspekty środowiskowe, takie jak powodzie i zanieczyszczenia powietrza, są jednymi z najważniejszych aspektów, które należy wziąć pod uwagę budując domki drewniane. Oto lista zalet oraz wad drewna jako materiału budowlanego: 

Zalety drewna jako materiału budowlanego:

  1. Szybkość budowy 

Chociaż rama jest zwykle budowana na miejscu, niektóre elementy mogą być prefabrykowane, co pozwala na krótszy czas budowy.

  1. Prostota konstrukcji 

Drewniane elementy jak belki i słupki można przycinać na wymiar na miejscu − w przeciwieństwie do innych materiałów budowlanych, nie jest wymagany ciężki sprzęt.

  1. Właściwości izolacyjne. 

W porównaniu z innymi materiałami, takimi jak szkło, beton i stal, drewno ma niską przewodność cieplną − innymi słowy zatrzymuje ciepło i sprawia, że ​​dom jest bardziej energooszczędny.

  1. Zrównoważony rozwój 

Budynki drewniane, w przeciwieństwie do budynków betonowych i stalowych, są wykonane z odnawialnego surowca − drzew.

  1. Korzyści z wychwytywania dwutlenku węgla 

W trakcie swojego cyklu życia drzewa usuwają węgiel z powietrza, ale przywracają go do gleby i atmosfery, kiedy ostatecznie ulegają rozkładowi. Jednak, gdy do budowy domu wykorzystuje się drewno, węgiel pozostaje uwięziony, przynajmniej tak długo, jak długo stoi budynek.

Wady drewna jako materiału budowlanego:

  1. Gnicie drewna 

Chociaż poczyniono ogromne postępy w obróbce drewna, aby przedłużyć jego żywotność, nadal jest ono bardzo podatne na gnicie. Pleśń również może stanowić problem w konstrukcjach drewnianych, chociaż można tego uniknąć, zwracając uwagę na kontrolę wilgoci, prawidłowe uszczelnienie okien i podjęcie innych środków zapobiegawczych. 

  1. Ryzyko pożaru

Zastosowanie środków zmniejszających palność i instalacja automatycznego systemu gaszenia pożaru w ukończonych budynkach o konstrukcji drewnianej może ograniczyć ryzyko wystąpienia ognia. Jednak zabezpieczenia drewna powinny się zacząć już na wczesnych etapach budowy. 

  1. Pęknięcia drewna

Jednym z największych wrogów konstrukcji drewnianych jest słońce. Promienie słoneczne powodują, że drewno kurczy się i pęka. Ponadto domek drewniany, który jest za bardzo narażony na mocne światło słoneczne jest narażony na utratę naturalnego koloru − drewno szybko traci swój blask i połysk. Jednak tego typu uszkodzenia różnią się w zależności od rodzaju drewna oraz intensywności promieni słonecznych.    

  1. Ograniczenia strukturalne 

Drewno jest doskonałym wyborem dla wielu tradycyjnych domów. Jednak niektóre cechy konstrukcyjne występujące w bardziej współczesnych domach, takie jak elementy wspornikowe lub duże okna, mogą być trudne do osiągnięcia w przypadku konstrukcji drewnianej. Konstrukcje betonowe i stalowe mogą być bardziej odpowiednim wyborem dla niektórych współczesnych projektów domów. 

Jak każdy materiał drewno posiada swoje wady i zalety, które należy odpowiednio przemyśleć przed podjęciem procesu budowy. Należy również pamiętać o tym, że przy odpowiedniej konserwacji i starannej opiece te wady są znikome, a drewno może zaoferować szereg udogodnień, o których wcześniej nie wiedzieliśmy.   

{crossposting}

Czytaj więcej

Gdański kongres sukcesu

Jest nas 60 milionów – rozsianych po wszystkich kontynentach. Ludzi, którzy czują się Polakami, przyznają do polskich korzeni, swoją polskość kultywują.

Więcej…

Rozgrywka opozycji z NBP: gra toczy się o polską suwerenność

Jeśli to, co widzimy już teraz, jest zapowiedzią przebiegu przyszłorocznej kampanii wyborczej, to należy bić na alarm. Okazuje się, że dla opozycji w sytuacji, gdy nad naszym krajem i całą Europą zbierają się poważne zagrożenia gospodarcze i geopolityczne - najważniejsze jest rozhuśtanie nastrojów.

Takie kluczowe dla państwa i obywateli dziedziny, jak finanse czy bezpieczeństwo narodowe, dla obozu Donalda Tuska nie są obszarem porozumienia, a frontem walki o władzę. Pokazują to bezpardonowe ataki, wymierzone w bank centralny.

Nie łudźmy się: Tuskowi i jego akolitom nie chodzi o osobę prezesa NBP, prof. Adama Glapińskiego. Jest on politycznie wygodnym obiektem szczucia.

Najpierw, jesienią ubiegłego roku, nie podnosił stóp procentowych, chociaż opozycja wręcz tego żądała - licząc, że kredytobiorcy zaczną się buntować. Kiedy podwyżki stóp stały się koniecznością, na odwrót - winiono za nie prezesa Glapińskiego.

A zatem: i tak – źle, i tak - niedobrze, bo pod prąd podszeptom opozycji i niekoniecznie po myśli kół związanych z sektorem bankowym.

Ba, ze słów opozycyjnych polityków wynika, że Polska, granicząca z walczącą Ukrainą, jest chyba jedynym państwem w Europie, na gospodarkę którego wojna nie ma wpływu. Trudno było usłyszeć cokolwiek o odpowiedzialności Putina za destabilizację gospodarki, za przerwanie łańcuchów dostaw, za problemy z surowcami energetycznymi.

Nie - w przekazie prostym jak cep jedynym winnym jest zawsze rząd PiS. Który uprawia „rozdawnictwo” - tak, jakby beneficjenci świadczeń socjalnych w ogóle nie pracowali i nie odprowadzali żadnych podatków. Owszem, oni akurat skrupulatnie się rozliczają, nie rejestrują spółek na Cyprze, nie są rezydentami rajów podatkowych.

Cokolwiek zrobiłby profesor Glapiński, opozycja uzna to skandal. Niskie stopy procentowe są szkodliwe, wysokie też złe. Jeśli zgadza się z decyzjami rządu - to jest prezesem partyjnym. Jeśli krytykuje rządową politykę - to oczywiście robi to na pokaz.

Koalicja Obywatelska, planując i realizując kampanię nienawiści przeciwko szefowi banku centralnego, ma dwa cele. Pierwszy to cel z zakresu polityki wewnętrznej: pokazać wyborcom symbol PiS, który będą mogli winić za gospodarcze problemy, wywołane przez Kreml. Działanie nie fair, ale cóż – przyzwyczailiśmy się, że anty-PiS odrzuca reguły przyzwoitej rywalizacji.

Natomiast drugi cel jest wyjątkowo szkodliwy dla Polski, a korzystny dla naszego zachodniego sąsiada. Rosyjska agresja na Ukrainę podkopała pozycję Niemiec w Unii Europejskiej, okazały się one bowiem krajem, które jeszcze po 24 lutego hamowały ostrzejsze działania UE wymierzone w Rosję. Dzisiaj kanclerz Scholz deklaruje, że Niemcy chcą „wziąć odpowiedzialność za Europę”, czyli de facto przebudować Unię w federalne państwo, w którym pierwsze skrzypce będzie grać jego kraj.

Warunkiem koniecznym jakiejkolwiek federalizacji jest ujednolicenie systemu walutowego. Żeby plan uczynienia z Unii Europejskiej superpaństwa się powiódł, wszystkie (jeszcze) niepodległe kraje członkowskie muszą przyjąć euro.

Tymczasem prezes Glapiński, podobnie jak większość Polaków, jest w tym względzie nieprzejednany: trzeba bronić złotego, bowiem własna waluta to mocna kotwica rozwoju gospodarczego. Nie tylko on zresztą uważa, że euro „skrojono” pod gospodarkę Niemiec i napędza ono w pierwszym rzędzie niemiecką gospodarkę. Obecna sytuacja pokazała w istocie, ile warte są zapewnienia o euro jako cudownym panaceum na problemy rynku finansowego: Litwa, która przyjęła euro, odnotowała dwucyfrową inflację.

Można nie lubić prezesa Glapińskiego, można go krytykować, ale trzeba pamiętać o jednym: celem ataków Donalda Tuska jest nie prezes, a polityka banku centralnego, nastawiona na ochronę złotego.

Usunięcie prof. Glapińskiego - i to dosłownie: siłowe, jak sugerują politycy opozycji, po ewentualnym zwycięstwie opozycji w wyborach byłoby na rękę niemieckim politykom, którzy kolejny raz na przestrzeni ostatniego stulecia roją o rządzeniu Europą.

{crossposting}

Kowalczyk: Obniżyliśmy VAT na żywność do zera, tak samo na nawozy

Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk rozmawiał z przedstawicielami polskich rolników w międzynarodowych strukturach Copa Cogeca oraz z przedstawicielami samorządu rolniczego.

Więcej…

Guibourgé-Czetwertyński: MKiŚ pracuje nad uelastycznieniem „reguły odległości 10H”

Rewizja strategii dla sektora energetycznego, sprawiedliwa transformacja, rozwój energetyki wiatrowej oraz możliwości inwestycyjne w Polsce to niektóre z tematów poruszonych podczas spotkania wiceministra klimatu i środowiska Adama Guibourgé-Czetwertyńskiego z wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) Alainem Pilloux. Rozmowy odbyły się w Warszawie.

Więcej…

Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych

W tym miejscu nieco ponad miesiąc temu powstała nowa państwowa instytucja kultury - Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych, której zadaniem jest promocja i wsparcie dla szeroko pojętej kultury cyfrowej, przemysłów kreatywnych.

Więcej…