Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

- Na przestrzeni ostatnich sześciu lat polski rząd konsekwentnie wywiązuje się ze złożonych wcześniej zobowiązań dotyczących zwiększania wykorzystania odnawialnych źródeł energii i przyspieszenia transformacji krajowego sektora energetyki.

Dane GUS za 2020 r. o udziale źródeł odnawialnych w końcowym zużyciu energii potwierdzają, że rozwój sektora OZE idzie w dobrym kierunku - powiedziała minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.

Wg danych GUS w 2020 r. wskaźnik udziału energii ze źródeł odnawialnych w końcowym zużyciu energii brutto wyniósł 16,13%. Tym samym Polska osiągnęła 15% cel, zgodny z dyrektywą RED z 2009 r.

- To wynik szeregu działań podejmowanych w ostatnich sześciu latach przez rząd, w tym przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, których celem jest zapewnienie dynamicznego rozwoju odnawialnych źródeł energii i przyspieszenie transformacji klimatyczno-energetyczne - zaznaczyła szefowa resortu klimatu i środowiska.

Jak podkreśliła minister Moskwa, polski rząd wspiera i będzie wspierał obywateli, którzy przechodzą na „zieloną stronę mocy”.

- Rewolucja na rynku OZE otworzyła nieoczekiwane możliwości, jeśli chodzi o produkcję taniej i czystej energii - zwłaszcza w sposób rozproszony - i Polska w pełni tę szansę wykorzystuje. Bazujemy na zaangażowaniu społeczeństwa w przemiany, tym samym mobilizując prywatny kapitał. Nasz program priorytetowy dot. mikroinstalacji fotowoltaicznych - „Mój Prąd” - jest jednym z największych w Europie i przyniósł ogromny sukces w postaci boomu na instalacje PV w polskich domach - powiedziała minister.

Zdaniem minister Moskwy, ostatnie lata to czas znaczących zmian na rynku energii w Polsce i wzrastającego udziału w wolumenie wyprodukowanej energii odnawialnych źródeł energii.

- To też okres, kiedy dzięki zamianom legislacyjnym nastąpił rozwój energetyki wielkoskalowej i obywatelskiej - rozpoczynając gwałtowny przyrost liczby mikroinstalacji fotowoltaicznych. Stworzone zostały również stabilne ramy wsparcia dla rozwoju energetyki wiatrowej na morzu - zauważyła.

Jak zaznaczyła szefowa resortu klimatu i środowiska, inwestycje w OZE to dostęp do taniej energii i poprawa jakości powietrza.

- Aby umożliwić mieszkańcom Polski obniżenie rachunków za energię i oddychanie czystszym powietrzem, realizujemy programy tj.: „Mój Prąd”, „Czyste Powietrze”, „Energia Plus” czy „Moje Ciepło”, których celem jest m.in. wsparcie indywidualnych źródeł energii. Można uzyskać wsparcie np. na zakup instalacji PV – 3000 zł.  W trzech edycjach programu „Mój Prąd” na ten cel przeznaczyliśmy ponad 1,8 mld zł, a złożonych zostało ponad 440 tys. wniosków - wyjaśniła.

Fotowoltaika, obok lądowej energetyki wiatrowej, jest najszybciej rozwijającą się technologią OZE w Polsce. Ich łączna moc zainstalowana na koniec października 2021 r. wyniosła 6 687 MW wobec zaledwie 108 MW w 2015 r., z czego większość stanowiły mikroinstalacje PV, a ich moc przekroczyła 5 000 MW.

- Obecnie mamy już ponad 744 tys. prosumentów. Nie byłoby tego sukcesu bez programu „Mój Prąd”, cieszącego się ogromną popularnością wśród Polaków. Dlatego też w I kwartale 2022 r. planujemy uruchomić jego czwartą edycję, która oprócz instalacji PV będzie wspierała zakup magazynów energii, ciepła oraz systemów zarządzania energią - dodała.

Minister Moskwa zaznaczyła, że wprowadzony został również system rozliczeń net-billingu, dzięki któremu prosumenci będą mogli zaoszczędzić nawet 1,7 tys. zł na rachunkach za prąd.

- Stwarzamy warunki do nieograniczonego rozwoju energetyki obywatelskiej, aby jak najwięcej Polaków mogło zostać prosumentami. Dzięki wprowadzeniu mechanizmu rozliczeń, tzw. net-billingu, który będzie obowiązywał prosumentów przyłączonych do sieci po 1 kwietnia 2022 r. oraz instytucji prosumenta zbiorowego i wirtualnego, miliony Polaków uzyskają dostęp do taniej energii z OZE - powiedziała.

Minister podkreśliła jednak, że OZE to nie tylko fotowoltaika - Polska wspiera wiele gałęzi przemysłu, tj. pompy ciepła, biogazownie rolnicze czy offshore.

- Liczba zainstalowanych pomp ciepła wzrosła ponad 3-krotnie w ciągu ostatnich pięciu lat. W 2015 r. pomp ciepła było ok. 60 tys. natomiast w 2020 r. liczba ta wyniosła 185 tys. Dodatkowo, dynamicznie rozwijającym się sektorem w Polsce są też biogazownie rolnicze. Z 78 w 2015 r. do 126 w listopadzie 2021 r. - poinformowała.

Minister Anna Moskwa zwróciła także uwagę na inwestycje w infrastrukturę przesyłową i krajowy system elektroenergetyczny.

- W 2015 r., gdy wprowadzono stopnie zasilania, w czasie szczytu zapotrzebowania wymiana wynosiła maksymalnie 800-900 MW w kierunku importu. Dzisiaj wymiana  na poziomie ponad 2000-3000 MW nie jest niczym niezwykłym i jest to efekt przede wszystkim inwestycji w sieci przesyłowe - wyjaśniła.

- Łącznie na inwestycje do 2021 r. wydano ponad 9,4 mld zł. Wkrótce czekają nas kolejne, dzięki którym nie tylko zwiększy się niezawodność infrastruktury przesyłowej i umożliwi przyłączenie nowych źródeł wytwórczych, lecz także możliwość prowadzenia wymiany handlowej z innymi państwami. Ogólnie w latach 2016-2020 Polska zainwestowała w rozbudowę i modernizację krajowego systemu elektroenergetycznego 37,7 mld zł - powiedziała.

Szefowa resortu klimatu i środowiska zaznaczyła również, że ustrukturyzowana została współpraca z interesariuszami sektora OZE.

- Podpisaliśmy już czwarte porozumienie sektorowe, jakie rząd z inicjatywy Ministerstwa Klimatu i Środowiska zawiera z przedstawicielami szeroko rozumianego sektora energetycznego. To nowy element polityki rządu opartej na pogłębionej współpracy z sektorami, które pracują na rzecz konkurencyjności i siły polskiej gospodarki - wyjaśniła minister Moskwa.

- Ponadto wprowadziliśmy korzystne rozwiązania podatkowe w postaci ulgi termomodernizacyjnej, czyli odliczenia od podatku dochodowego kosztów poniesionych w wyniku realizacji termomodernizacji w budynku jednorodzinnym, w ramach której można odpisać od dochodu wydatki na instalację fotowoltaiczną - przypomniała.

{crossposting}

Czytaj więcej

Rozgrywka opozycji z NBP: gra toczy się o polską suwerenność

Jeśli to, co widzimy już teraz, jest zapowiedzią przebiegu przyszłorocznej kampanii wyborczej, to należy bić na alarm. Okazuje się, że dla opozycji w sytuacji, gdy nad naszym krajem i całą Europą zbierają się poważne zagrożenia gospodarcze i geopolityczne - najważniejsze jest rozhuśtanie nastrojów.

Takie kluczowe dla państwa i obywateli dziedziny, jak finanse czy bezpieczeństwo narodowe, dla obozu Donalda Tuska nie są obszarem porozumienia, a frontem walki o władzę. Pokazują to bezpardonowe ataki, wymierzone w bank centralny.

Nie łudźmy się: Tuskowi i jego akolitom nie chodzi o osobę prezesa NBP, prof. Adama Glapińskiego. Jest on politycznie wygodnym obiektem szczucia.

Najpierw, jesienią ubiegłego roku, nie podnosił stóp procentowych, chociaż opozycja wręcz tego żądała - licząc, że kredytobiorcy zaczną się buntować. Kiedy podwyżki stóp stały się koniecznością, na odwrót - winiono za nie prezesa Glapińskiego.

A zatem: i tak – źle, i tak - niedobrze, bo pod prąd podszeptom opozycji i niekoniecznie po myśli kół związanych z sektorem bankowym.

Ba, ze słów opozycyjnych polityków wynika, że Polska, granicząca z walczącą Ukrainą, jest chyba jedynym państwem w Europie, na gospodarkę którego wojna nie ma wpływu. Trudno było usłyszeć cokolwiek o odpowiedzialności Putina za destabilizację gospodarki, za przerwanie łańcuchów dostaw, za problemy z surowcami energetycznymi.

Nie - w przekazie prostym jak cep jedynym winnym jest zawsze rząd PiS. Który uprawia „rozdawnictwo” - tak, jakby beneficjenci świadczeń socjalnych w ogóle nie pracowali i nie odprowadzali żadnych podatków. Owszem, oni akurat skrupulatnie się rozliczają, nie rejestrują spółek na Cyprze, nie są rezydentami rajów podatkowych.

Cokolwiek zrobiłby profesor Glapiński, opozycja uzna to skandal. Niskie stopy procentowe są szkodliwe, wysokie też złe. Jeśli zgadza się z decyzjami rządu - to jest prezesem partyjnym. Jeśli krytykuje rządową politykę - to oczywiście robi to na pokaz.

Koalicja Obywatelska, planując i realizując kampanię nienawiści przeciwko szefowi banku centralnego, ma dwa cele. Pierwszy to cel z zakresu polityki wewnętrznej: pokazać wyborcom symbol PiS, który będą mogli winić za gospodarcze problemy, wywołane przez Kreml. Działanie nie fair, ale cóż – przyzwyczailiśmy się, że anty-PiS odrzuca reguły przyzwoitej rywalizacji.

Natomiast drugi cel jest wyjątkowo szkodliwy dla Polski, a korzystny dla naszego zachodniego sąsiada. Rosyjska agresja na Ukrainę podkopała pozycję Niemiec w Unii Europejskiej, okazały się one bowiem krajem, które jeszcze po 24 lutego hamowały ostrzejsze działania UE wymierzone w Rosję. Dzisiaj kanclerz Scholz deklaruje, że Niemcy chcą „wziąć odpowiedzialność za Europę”, czyli de facto przebudować Unię w federalne państwo, w którym pierwsze skrzypce będzie grać jego kraj.

Warunkiem koniecznym jakiejkolwiek federalizacji jest ujednolicenie systemu walutowego. Żeby plan uczynienia z Unii Europejskiej superpaństwa się powiódł, wszystkie (jeszcze) niepodległe kraje członkowskie muszą przyjąć euro.

Tymczasem prezes Glapiński, podobnie jak większość Polaków, jest w tym względzie nieprzejednany: trzeba bronić złotego, bowiem własna waluta to mocna kotwica rozwoju gospodarczego. Nie tylko on zresztą uważa, że euro „skrojono” pod gospodarkę Niemiec i napędza ono w pierwszym rzędzie niemiecką gospodarkę. Obecna sytuacja pokazała w istocie, ile warte są zapewnienia o euro jako cudownym panaceum na problemy rynku finansowego: Litwa, która przyjęła euro, odnotowała dwucyfrową inflację.

Można nie lubić prezesa Glapińskiego, można go krytykować, ale trzeba pamiętać o jednym: celem ataków Donalda Tuska jest nie prezes, a polityka banku centralnego, nastawiona na ochronę złotego.

Usunięcie prof. Glapińskiego - i to dosłownie: siłowe, jak sugerują politycy opozycji, po ewentualnym zwycięstwie opozycji w wyborach byłoby na rękę niemieckim politykom, którzy kolejny raz na przestrzeni ostatniego stulecia roją o rządzeniu Europą.

{crossposting}

Kowalczyk: Obniżyliśmy VAT na żywność do zera, tak samo na nawozy

Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk rozmawiał z przedstawicielami polskich rolników w międzynarodowych strukturach Copa Cogeca oraz z przedstawicielami samorządu rolniczego.

Więcej…

Guibourgé-Czetwertyński: MKiŚ pracuje nad uelastycznieniem „reguły odległości 10H”

Rewizja strategii dla sektora energetycznego, sprawiedliwa transformacja, rozwój energetyki wiatrowej oraz możliwości inwestycyjne w Polsce to niektóre z tematów poruszonych podczas spotkania wiceministra klimatu i środowiska Adama Guibourgé-Czetwertyńskiego z wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) Alainem Pilloux. Rozmowy odbyły się w Warszawie.

Więcej…

Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych

W tym miejscu nieco ponad miesiąc temu powstała nowa państwowa instytucja kultury - Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych, której zadaniem jest promocja i wsparcie dla szeroko pojętej kultury cyfrowej, przemysłów kreatywnych.

Więcej…

Błaszczak: Na groźby, ścisła współpraca w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego

- Granica polsko-litewska łączy nasze państwa, łączy nasze narody, ale ze względu na położenie sąsiadów obwodu kaliningradzkiego, który de facto jest jedną wielką rosyjską bazą wojskową i Białorusi, która jest częścią de facto okręgu wojskowego rosyjskiego, stwarza określone zagrożenia.

Naszą odpowiedzią na te zagrożenia jest aktywność Wojska Polskiego, wojska litewskiego i sił sojuszniczych w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego - powiedział Mariusz Błaszczak, wicepremier, minister obrony narodowej podczas spotkania z żołnierzami Wielonarodowej Dywizji Północny -Wschód.

Wicepremier, minister obrony narodowej towarzyszył prezydentowi Andrzejowi Dudzie w spotkaniu z prezydentem Litwy Gitanasem Nausėdem i szefem litewskiego resortu obrony, Arvydasem Anušauskasem.  Delegacje odwiedziły Mobilne Stanowisko Dowodzenia Wielonarodowej Dywizji Północny-Wschód na przesmyku suwalskim.

- Naszą odpowiedzią na groźby, które są kierowane wobec naszych państw przez władców Kremla jest ścisła współpraca w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. W ramach doktryny NATO polegającej na obronie i odstraszaniu - podkreślił wicepremier Błaszczak. 

- Regularnie także spotykamy się w formacie ministrów obrony obu naszych państw. Również nasi żołnierze ćwiczą tak, żeby budować interoperacyjność między siłami zbrojnymi polskimi, litewskimi i między siłami sojuszniczymi. W Polsce państwem ramowym w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego są Stany Zjednoczone, na Litwie są Niemcy, a więc zależy nam na tym, żeby siły sojusznicze były wspólnie gotowe do obrony naszych państw - mówił polski szef resortu obrony.

Natowskie Dowództwo Wielonarodowej Dywizji - Północny Wschód w Elblągu, koordynuje działania grup bojowych wzmocnionej Wysuniętej Obecności NATO. Dowództwo pozostaje również w gotowości do prowadzenia działań w ramach obrony kolektywnej zgodnie z artykułem 5 Traktatu Waszyngtońskiego.

Wśród jednostek afiliowanych do dowództwa w Elblągu są 15 Brygada Zmechanizowana i litewska brygada Żelazny Wilk, które wspólnie ćwiczą i budują interoperacyjność sojuszniczą.

- Oba nasze państwa w ubiegłym roku zostały zaatakowane przez reżim białoruski. To był atak hybrydowy przy użyciu migrantów zaproszonych przez reżim Łukaszenki na Białorusi, a potem przy forsowaniu nielegalnym granic naszych państw. Jesteśmy świadomi zagrożeń, nie mamy wątpliwości co do tego, że za tym atakiem stała Moskwa - mówił M. Błaszczak.

- Z satysfakcją przyjmujemy decyzję Szczytu Północnoatlantyckiego, który odbył się w ubiegłym tygodniu w Madrycie. Z punktu widzenia państw bałtyckich, państw basenu Morza Bałtyckiego niewątpliwie bardzo ważne jest to, że Szwecja i Finlandia zdecydowały się na to, żeby przystąpić do Sojuszu Północnoatlantyckiego - podkreślił wicepremier.

- Rozwijamy nasze siły zbrojne - polskie i litewskie. Współpracujemy ze sobą, tworzymy interoperacyjność. Wszystko to służy bezpieczeństwu naszej Ojczyzny. Możemy powiedzieć wprost, że dzięki naszym wysiłkom, dzięki naszej bardzo dobrej współpracy z siłami sojuszniczymi przesmyk suwalski jest bezpieczny - zaznaczył wicepremier Mariusz Błaszczak.

{crossposting}