Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Juliusz Kossak, Bitwa pod Parkanami

„Sobiescy i Radziwiłłowie. Strażnicy wizerunku maryjnego” w Muzeum w Nieborowie i Arkadii O wystawie niezwykłego wizerunku Matki Boskiej i innych pamiątek związanych z historią Polski oraz rodami Sobieskich i Radziwiłłów mówi Monika Antczak, kurator wystawy.

Wystawa jest stworzona wokół jednego, niezwykłego obrazu, tytułowego wizerunku maryjnego. Chcieliśmy wokół niego stworzyć narrację opartą na historii i genealogii. Chcieliśmy pokazać, że w żyłach Sobieskich i Radziwiłłów płynie ta sama krew.

Obraz został odnaleziony 16 września 1683 r., dokładnie cztery dni po wiktorii wiedeńskiej, kiedy oddziały polskie pod wodzą króla Jana III Sobieskiego podążały za wycofującymi się Turkami w stronę Parkan. Znalazł go Stanisław Jan Jabłonowski w miejscowości Fischau, w ruinach kościoła lub pałacu,  i podarował królowi.

Król widząc umieszczone na obrazie napisy po łacinie „Z tym wizerunkiem Janie zwyciężysz” oraz „Z tym wizerunkiem ja, Jan, będę zwycięzcą” odebrał to zdarzenie bardzo osobiście, jako znak od Opatrzności Bożej, dowód wstawiennictwa Matki Boskiej, dzięki której król pokonał i raz jeszcze pokona Turków.

Obraz nie był namalowany dla króla, był to zupełny przypadek, jednakże od początku został on otoczony przez Jana III Sobieskiego najwyższą czcią. Po powrocie do Żółkwi zawisł w kaplicy rodzinnej Sobieskich, gdzie znajdował się do 1740 roku. W tym czasie zmarła wnuczka króla, która sprzedała Żółkiew razem z wyposażeniem Michałowi Kazimierzowi Radziwiłłowi zwanemu „Rybeńko”. W ten sposób wizerunek maryjny spod Wiednia znalazł się w zbiorach Radziwiłłów.

Obraz ten, najważniejszy przedmiot w zbiorach rodziny Radziwiłłów, jest tak naprawdę ikoną. Pokazujemy go po raz trzeci w historii. Pierwszy raz pokazany był w sukiennicach krakowskich w 1883 z okazji dwusetnej rocznicy bitwy pod Wiedniem, następnie sto lat później na Wawelu. Obecnie jest to trzecia ekspozycja tego obrazu, gdy szeroka publiczność może go zobaczyć. Wizerunek ten jest niezwykle ważny w kontekście historii Polski, historii Europy a także dziejów rodów Radziwiłłów i Sobieskich.

Wystawę udało się zorganizować w ekspresowym tempie, scenariusz powstał zaledwie kilka miesięcy temu przy współpracy z Maciejem Radziwiłłem, prezesem Fundacji Trzy Trąby, który jest współautorem ekspozycji. Współpracujemy z Maciejem Radziwiłłem od ponad roku, inspirujemy się nawzajem, świetnie nam się współpracuje. Z tego wychodzą projekty, które cieszą się dobrym odbiorem i są bardzo dobrze przygotowane merytorycznie. Myślę, że ta współpraca będzie się rozwijać.  

Pan Maciej zaskakiwał nas nowymi eksponatami, które ciągle dojeżdżały. Na kilka dni przed inauguracją okazało się, że istnieją inne bardzo cenne obiekty, które trzeba przywieźć z Peru. Dojechały one do muzeum dzięki żonie Macieja Radziwiłła, Annie Marii. Są to pierwsze wizerunki Marii Kazimiery, czyli Marysieńki oraz króla Jana III Sobieskiego. Przed wojną znajdowały się w Łańcucie i Wilanowie, w czasie wojny wyjechały do Ameryki i ślad po nich zaginął. Zostały odnalezione w Peru i można je teraz zobaczyć w Nieborowie.

 

Mapa z zaznaczeniem Parku Arkadia w Nieborowie.

{crossposting}

Czytaj więcej

Morawiecki: Grupa Wyszehradzka na trwale wpisała się w architekturę europejskiego bezpieczeństwa

Grupa Wyszehradzka jest bardzo ważnym i efektywnym formatem współpracy regionalnej. Premier Mateusz Morawiecki uczestniczył w szczycie państw V4 - Polski, Czech, Węgier i Słowacji - w Koszycach.

Więcej…

Gdański kongres sukcesu

Jest nas 60 milionów – rozsianych po wszystkich kontynentach. Ludzi, którzy czują się Polakami, przyznają do polskich korzeni, swoją polskość kultywują.

Więcej…

Rozgrywka opozycji z NBP: gra toczy się o polską suwerenność

Jeśli to, co widzimy już teraz, jest zapowiedzią przebiegu przyszłorocznej kampanii wyborczej, to należy bić na alarm. Okazuje się, że dla opozycji w sytuacji, gdy nad naszym krajem i całą Europą zbierają się poważne zagrożenia gospodarcze i geopolityczne - najważniejsze jest rozhuśtanie nastrojów.

Takie kluczowe dla państwa i obywateli dziedziny, jak finanse czy bezpieczeństwo narodowe, dla obozu Donalda Tuska nie są obszarem porozumienia, a frontem walki o władzę. Pokazują to bezpardonowe ataki, wymierzone w bank centralny.

Nie łudźmy się: Tuskowi i jego akolitom nie chodzi o osobę prezesa NBP, prof. Adama Glapińskiego. Jest on politycznie wygodnym obiektem szczucia.

Najpierw, jesienią ubiegłego roku, nie podnosił stóp procentowych, chociaż opozycja wręcz tego żądała - licząc, że kredytobiorcy zaczną się buntować. Kiedy podwyżki stóp stały się koniecznością, na odwrót - winiono za nie prezesa Glapińskiego.

A zatem: i tak – źle, i tak - niedobrze, bo pod prąd podszeptom opozycji i niekoniecznie po myśli kół związanych z sektorem bankowym.

Ba, ze słów opozycyjnych polityków wynika, że Polska, granicząca z walczącą Ukrainą, jest chyba jedynym państwem w Europie, na gospodarkę którego wojna nie ma wpływu. Trudno było usłyszeć cokolwiek o odpowiedzialności Putina za destabilizację gospodarki, za przerwanie łańcuchów dostaw, za problemy z surowcami energetycznymi.

Nie - w przekazie prostym jak cep jedynym winnym jest zawsze rząd PiS. Który uprawia „rozdawnictwo” - tak, jakby beneficjenci świadczeń socjalnych w ogóle nie pracowali i nie odprowadzali żadnych podatków. Owszem, oni akurat skrupulatnie się rozliczają, nie rejestrują spółek na Cyprze, nie są rezydentami rajów podatkowych.

Cokolwiek zrobiłby profesor Glapiński, opozycja uzna to skandal. Niskie stopy procentowe są szkodliwe, wysokie też złe. Jeśli zgadza się z decyzjami rządu - to jest prezesem partyjnym. Jeśli krytykuje rządową politykę - to oczywiście robi to na pokaz.

Koalicja Obywatelska, planując i realizując kampanię nienawiści przeciwko szefowi banku centralnego, ma dwa cele. Pierwszy to cel z zakresu polityki wewnętrznej: pokazać wyborcom symbol PiS, który będą mogli winić za gospodarcze problemy, wywołane przez Kreml. Działanie nie fair, ale cóż – przyzwyczailiśmy się, że anty-PiS odrzuca reguły przyzwoitej rywalizacji.

Natomiast drugi cel jest wyjątkowo szkodliwy dla Polski, a korzystny dla naszego zachodniego sąsiada. Rosyjska agresja na Ukrainę podkopała pozycję Niemiec w Unii Europejskiej, okazały się one bowiem krajem, które jeszcze po 24 lutego hamowały ostrzejsze działania UE wymierzone w Rosję. Dzisiaj kanclerz Scholz deklaruje, że Niemcy chcą „wziąć odpowiedzialność za Europę”, czyli de facto przebudować Unię w federalne państwo, w którym pierwsze skrzypce będzie grać jego kraj.

Warunkiem koniecznym jakiejkolwiek federalizacji jest ujednolicenie systemu walutowego. Żeby plan uczynienia z Unii Europejskiej superpaństwa się powiódł, wszystkie (jeszcze) niepodległe kraje członkowskie muszą przyjąć euro.

Tymczasem prezes Glapiński, podobnie jak większość Polaków, jest w tym względzie nieprzejednany: trzeba bronić złotego, bowiem własna waluta to mocna kotwica rozwoju gospodarczego. Nie tylko on zresztą uważa, że euro „skrojono” pod gospodarkę Niemiec i napędza ono w pierwszym rzędzie niemiecką gospodarkę. Obecna sytuacja pokazała w istocie, ile warte są zapewnienia o euro jako cudownym panaceum na problemy rynku finansowego: Litwa, która przyjęła euro, odnotowała dwucyfrową inflację.

Można nie lubić prezesa Glapińskiego, można go krytykować, ale trzeba pamiętać o jednym: celem ataków Donalda Tuska jest nie prezes, a polityka banku centralnego, nastawiona na ochronę złotego.

Usunięcie prof. Glapińskiego - i to dosłownie: siłowe, jak sugerują politycy opozycji, po ewentualnym zwycięstwie opozycji w wyborach byłoby na rękę niemieckim politykom, którzy kolejny raz na przestrzeni ostatniego stulecia roją o rządzeniu Europą.

{crossposting}

Kowalczyk: Obniżyliśmy VAT na żywność do zera, tak samo na nawozy

Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk rozmawiał z przedstawicielami polskich rolników w międzynarodowych strukturach Copa Cogeca oraz z przedstawicielami samorządu rolniczego.

Więcej…

Guibourgé-Czetwertyński: MKiŚ pracuje nad uelastycznieniem „reguły odległości 10H”

Rewizja strategii dla sektora energetycznego, sprawiedliwa transformacja, rozwój energetyki wiatrowej oraz możliwości inwestycyjne w Polsce to niektóre z tematów poruszonych podczas spotkania wiceministra klimatu i środowiska Adama Guibourgé-Czetwertyńskiego z wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) Alainem Pilloux. Rozmowy odbyły się w Warszawie.

Więcej…