Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

- Międzynarodowy Dzień Teatru jest świętem podkreślającym społeczną rangę, artystyczną doniosłość i niezwykłą różnorodność sztuki scenicznej, stanowiącej przestrzeń ekspresji oraz codziennej pracy tysięcy utalentowanych ludzi – napisał wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński w liście do społeczności teatralnej.

Polskie teatry i opery aktywnie włączają się w pomoc służbom medycznym, udostępniając m.in. swoje pracownie krawieckie na potrzeby szycia masek ochronnych. Jednocześnie wspierają akcję #zostańwdomu, udostępniając swoje zasoby w sieci. 

W liście z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru minister kultury zwrócił uwagę, że w tym roku święto „przypada w chwili gdy świat mierzy się z  wyzwaniem  bezprecedensowym w naszej współczesnej historii”. Przypomniał, że „ograniczenie działalności instytucji kultury i odwołanie wszystkich wydarzeń, będące sposobem przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się epidemii, w szczególny sposób dotyka artystów, a zwłaszcza ludzi teatru”.  

- Zdając sobie sprawę ze skali tego wyzwania rząd podejmuje działania ochronne, które obejmują również ludzi i instytucje kultury. Przewidziano wsparcie państwa polskiego dla twórców i artystów, pracowników sektora kultury, a także firm i organizacji pozarządowych zajmujących się tą branżą, wzrost środków na pomoc socjalną dla artystów oraz dodatkowe wsparcie na rozwój nowych form udostępniania kultury w Internecie i aktywizację po przywróceniu działalności – napisał wicepremier Piotr Gliński.

Minister kultury jest przekonany, że „polska społeczność ludzi teatru stawi czoła obecnym wyzwaniom, a z aktualnej sytuacji wyjdzie gotowa do intensywnej pracy, która pomoże w walce ze skutkami obecnego zagrożenia”. Skierował wyrazy „wielkiego uznania” oraz życzył „zdrowia, wytrwałości, niesłabnącej nadziei i wszelkiej pomyślności”.

Współprowadzone przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego teatry i opery zaangażowały się we wsparcie walki z koronawirusem. W zaciszu swoich pracowni przez wiele godzin dziennie, w porozumieniu ze specjalistami i z zachowaniem zasad higieny i bezpieczeństwa, szyją ochronne maseczki. Do akcji dołączyły już m.in. Teatr Wielki – Opera Narodowa, Teatr Wielki w Łodzi czy Opera i Filharmonia Podlaska. Gotowy do pomocy jest także Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk”. 

- Dziękuję wszystkim pracownikom teatrów i oper – dekoratorom, krawcom, modystkom, garderobianym – nie tylko za ciężką pracę, ale też za wielkie otwarte serca. Dziękuję za solidarność i wzajemne wsparcie w tak trudnym dla nas wszystkich czasie. Wasze zaangażowanie i gotowość niesienia pomocy potwierdza prawdę znaną od lat, że kultura i ludzie, którzy ją tworzą, stanowią opokę podczas największych prób – powiedział wicepremier. 

{crossposting}

Czytaj więcej

Morawiecki: Grupa Wyszehradzka na trwale wpisała się w architekturę europejskiego bezpieczeństwa

Grupa Wyszehradzka jest bardzo ważnym i efektywnym formatem współpracy regionalnej. Premier Mateusz Morawiecki uczestniczył w szczycie państw V4 - Polski, Czech, Węgier i Słowacji - w Koszycach.

Więcej…

Gdański kongres sukcesu

Jest nas 60 milionów – rozsianych po wszystkich kontynentach. Ludzi, którzy czują się Polakami, przyznają do polskich korzeni, swoją polskość kultywują.

Więcej…

Rozgrywka opozycji z NBP: gra toczy się o polską suwerenność

Jeśli to, co widzimy już teraz, jest zapowiedzią przebiegu przyszłorocznej kampanii wyborczej, to należy bić na alarm. Okazuje się, że dla opozycji w sytuacji, gdy nad naszym krajem i całą Europą zbierają się poważne zagrożenia gospodarcze i geopolityczne - najważniejsze jest rozhuśtanie nastrojów.

Takie kluczowe dla państwa i obywateli dziedziny, jak finanse czy bezpieczeństwo narodowe, dla obozu Donalda Tuska nie są obszarem porozumienia, a frontem walki o władzę. Pokazują to bezpardonowe ataki, wymierzone w bank centralny.

Nie łudźmy się: Tuskowi i jego akolitom nie chodzi o osobę prezesa NBP, prof. Adama Glapińskiego. Jest on politycznie wygodnym obiektem szczucia.

Najpierw, jesienią ubiegłego roku, nie podnosił stóp procentowych, chociaż opozycja wręcz tego żądała - licząc, że kredytobiorcy zaczną się buntować. Kiedy podwyżki stóp stały się koniecznością, na odwrót - winiono za nie prezesa Glapińskiego.

A zatem: i tak – źle, i tak - niedobrze, bo pod prąd podszeptom opozycji i niekoniecznie po myśli kół związanych z sektorem bankowym.

Ba, ze słów opozycyjnych polityków wynika, że Polska, granicząca z walczącą Ukrainą, jest chyba jedynym państwem w Europie, na gospodarkę którego wojna nie ma wpływu. Trudno było usłyszeć cokolwiek o odpowiedzialności Putina za destabilizację gospodarki, za przerwanie łańcuchów dostaw, za problemy z surowcami energetycznymi.

Nie - w przekazie prostym jak cep jedynym winnym jest zawsze rząd PiS. Który uprawia „rozdawnictwo” - tak, jakby beneficjenci świadczeń socjalnych w ogóle nie pracowali i nie odprowadzali żadnych podatków. Owszem, oni akurat skrupulatnie się rozliczają, nie rejestrują spółek na Cyprze, nie są rezydentami rajów podatkowych.

Cokolwiek zrobiłby profesor Glapiński, opozycja uzna to skandal. Niskie stopy procentowe są szkodliwe, wysokie też złe. Jeśli zgadza się z decyzjami rządu - to jest prezesem partyjnym. Jeśli krytykuje rządową politykę - to oczywiście robi to na pokaz.

Koalicja Obywatelska, planując i realizując kampanię nienawiści przeciwko szefowi banku centralnego, ma dwa cele. Pierwszy to cel z zakresu polityki wewnętrznej: pokazać wyborcom symbol PiS, który będą mogli winić za gospodarcze problemy, wywołane przez Kreml. Działanie nie fair, ale cóż – przyzwyczailiśmy się, że anty-PiS odrzuca reguły przyzwoitej rywalizacji.

Natomiast drugi cel jest wyjątkowo szkodliwy dla Polski, a korzystny dla naszego zachodniego sąsiada. Rosyjska agresja na Ukrainę podkopała pozycję Niemiec w Unii Europejskiej, okazały się one bowiem krajem, które jeszcze po 24 lutego hamowały ostrzejsze działania UE wymierzone w Rosję. Dzisiaj kanclerz Scholz deklaruje, że Niemcy chcą „wziąć odpowiedzialność za Europę”, czyli de facto przebudować Unię w federalne państwo, w którym pierwsze skrzypce będzie grać jego kraj.

Warunkiem koniecznym jakiejkolwiek federalizacji jest ujednolicenie systemu walutowego. Żeby plan uczynienia z Unii Europejskiej superpaństwa się powiódł, wszystkie (jeszcze) niepodległe kraje członkowskie muszą przyjąć euro.

Tymczasem prezes Glapiński, podobnie jak większość Polaków, jest w tym względzie nieprzejednany: trzeba bronić złotego, bowiem własna waluta to mocna kotwica rozwoju gospodarczego. Nie tylko on zresztą uważa, że euro „skrojono” pod gospodarkę Niemiec i napędza ono w pierwszym rzędzie niemiecką gospodarkę. Obecna sytuacja pokazała w istocie, ile warte są zapewnienia o euro jako cudownym panaceum na problemy rynku finansowego: Litwa, która przyjęła euro, odnotowała dwucyfrową inflację.

Można nie lubić prezesa Glapińskiego, można go krytykować, ale trzeba pamiętać o jednym: celem ataków Donalda Tuska jest nie prezes, a polityka banku centralnego, nastawiona na ochronę złotego.

Usunięcie prof. Glapińskiego - i to dosłownie: siłowe, jak sugerują politycy opozycji, po ewentualnym zwycięstwie opozycji w wyborach byłoby na rękę niemieckim politykom, którzy kolejny raz na przestrzeni ostatniego stulecia roją o rządzeniu Europą.

{crossposting}

Kowalczyk: Obniżyliśmy VAT na żywność do zera, tak samo na nawozy

Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk rozmawiał z przedstawicielami polskich rolników w międzynarodowych strukturach Copa Cogeca oraz z przedstawicielami samorządu rolniczego.

Więcej…

Guibourgé-Czetwertyński: MKiŚ pracuje nad uelastycznieniem „reguły odległości 10H”

Rewizja strategii dla sektora energetycznego, sprawiedliwa transformacja, rozwój energetyki wiatrowej oraz możliwości inwestycyjne w Polsce to niektóre z tematów poruszonych podczas spotkania wiceministra klimatu i środowiska Adama Guibourgé-Czetwertyńskiego z wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) Alainem Pilloux. Rozmowy odbyły się w Warszawie.

Więcej…