Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Kadr z filmu promującego zachęty do produkcji.

W ramach konferencji "Polska Przyszłości" organizowanej przez Instytut Libertatis odbył się panel "Jak zwiększyć konkurencję na rynku kinematogracii "z uczestnictwem min. Pawła Lewandowskiego.


Przekształcamy Polską branżę filmową, budujemy konkurencyjność i kompetencje. Chcemy przyciągnąć inwestorów i działać w partnerstwie prywatno państwowym bo model amerykański w Polsce zwyczajnie nie ma szans zaistnieć z powodów ekonomicznych. - powiedział Paweł Lewandowski.

Chcemy rozwoju polskiej kinematrografii, skonstuowaliśmy i wdrażamy mechanizmy które na to pozwolą. Jest to m.in system “zachęt” wspierający produkcję audiowizualną także tych powstających w koprodukcji z producentami zagranicznymi. Żeby otrzymać dotację trzeba przejść tzw test kulturowy, jeśli osiągnie się 51% dostaje się 30% dotacji kosztów kwalifikowanych. Trzeba też pamiętać, że PISF może dofinansować nawet 50% kosztów. Górną granicą dotacji państwowych jest 20 mln zł na podmiot.

Ważnym elementem kwalifikującym do otrzymania “zachęty” jest tzw test kulturowy, można go przejść na różne sposoby, kryteria dotyczą fabuły, obsady, miejsca gdzie realizowany jest film. Merytoryczne kryteria fabularne to m.in czy dotyczy Polski lub europy, czy przekazuje ważne wartości z polskiej lub europejskiej kultury czy jest oparty na twórczości literackiej polskiej lub europejskiej. Pytamy również o to czy film jest realizowany w Polsce, czy w przedsięwzięciu uczestniczą polscy specjaliści i czy wykorzystywana jest przy jego realizacji polska infrastruktura. Przyciągamy inwestorów za pomocą zachęt. I widzimy już pierwsze efekty działania tego systemu. Poza systemem “zachęt” uruchomionym przez PISF istnieją również fundusze regionalne które wspierają produkcję. Tam jest prowadzony test kulturowy w którym badamy wpływ produkcji na dany region.

Chcemy aby w Polsce budować kompetencje techniczne w produkcji filmowej. Tego wyrazem jest program cyfrowej odnowy filmów Polskiej Szkoły Filmowej i filmów produkowanych przez TVP. Ten program buduje kompetencje techników.

W Polsce mamy znaczący potencjał kształcenia ludzi związanych z kinematografią. Według magazynu Hollywood drugą najlepszą uczelnią filmową świata jest Łódzka Szkoła Filmowa. Chcemy, żeby ludzie wykształceni w Łódzkiej filmówce zostawali w Polsce, a producenci zagraniczni przyjeżdżali do Polski i tutaj produkowali filmy.

Do dzisiaj spośród ponad sześćdziesięciu zespołów filmowych powołanych w PRL  przetrwało 6 z czego 4 w Warszawie.

Wszystkie te studia zostaną połączone będą wtedy miały ok 170 zatrudnionych osób. Łączymy je w jedną całość. Nowa wytwórnia powstanie we Wrześniu. Jej podstawową funkcja będzie wspieranie rynku.

Obecnie dysponujemy ponad 400 mln zł środków na produkcję filmów. Nasze inicjatywy i przekształcenia w branży filmowej dążą do ustanowienia równych praw dla wszystkich którzy chcą o nie aplikować.

W zaistniałej sytuacji państwo dotuje wytwórnie które utrzymują się z państwowego majątku jakim są prawa utworów powstałych w zespołach filmowych. Nie chcemy żeby zostawały jakiekolwiek uprzywilejowane grupy które są reliktem poprzedniego systemu.

{crossposting}

Czytaj więcej

Gdański kongres sukcesu

Jest nas 60 milionów – rozsianych po wszystkich kontynentach. Ludzi, którzy czują się Polakami, przyznają do polskich korzeni, swoją polskość kultywują.

Więcej…

Rozgrywka opozycji z NBP: gra toczy się o polską suwerenność

Jeśli to, co widzimy już teraz, jest zapowiedzią przebiegu przyszłorocznej kampanii wyborczej, to należy bić na alarm. Okazuje się, że dla opozycji w sytuacji, gdy nad naszym krajem i całą Europą zbierają się poważne zagrożenia gospodarcze i geopolityczne - najważniejsze jest rozhuśtanie nastrojów.

Takie kluczowe dla państwa i obywateli dziedziny, jak finanse czy bezpieczeństwo narodowe, dla obozu Donalda Tuska nie są obszarem porozumienia, a frontem walki o władzę. Pokazują to bezpardonowe ataki, wymierzone w bank centralny.

Nie łudźmy się: Tuskowi i jego akolitom nie chodzi o osobę prezesa NBP, prof. Adama Glapińskiego. Jest on politycznie wygodnym obiektem szczucia.

Najpierw, jesienią ubiegłego roku, nie podnosił stóp procentowych, chociaż opozycja wręcz tego żądała - licząc, że kredytobiorcy zaczną się buntować. Kiedy podwyżki stóp stały się koniecznością, na odwrót - winiono za nie prezesa Glapińskiego.

A zatem: i tak – źle, i tak - niedobrze, bo pod prąd podszeptom opozycji i niekoniecznie po myśli kół związanych z sektorem bankowym.

Ba, ze słów opozycyjnych polityków wynika, że Polska, granicząca z walczącą Ukrainą, jest chyba jedynym państwem w Europie, na gospodarkę którego wojna nie ma wpływu. Trudno było usłyszeć cokolwiek o odpowiedzialności Putina za destabilizację gospodarki, za przerwanie łańcuchów dostaw, za problemy z surowcami energetycznymi.

Nie - w przekazie prostym jak cep jedynym winnym jest zawsze rząd PiS. Który uprawia „rozdawnictwo” - tak, jakby beneficjenci świadczeń socjalnych w ogóle nie pracowali i nie odprowadzali żadnych podatków. Owszem, oni akurat skrupulatnie się rozliczają, nie rejestrują spółek na Cyprze, nie są rezydentami rajów podatkowych.

Cokolwiek zrobiłby profesor Glapiński, opozycja uzna to skandal. Niskie stopy procentowe są szkodliwe, wysokie też złe. Jeśli zgadza się z decyzjami rządu - to jest prezesem partyjnym. Jeśli krytykuje rządową politykę - to oczywiście robi to na pokaz.

Koalicja Obywatelska, planując i realizując kampanię nienawiści przeciwko szefowi banku centralnego, ma dwa cele. Pierwszy to cel z zakresu polityki wewnętrznej: pokazać wyborcom symbol PiS, który będą mogli winić za gospodarcze problemy, wywołane przez Kreml. Działanie nie fair, ale cóż – przyzwyczailiśmy się, że anty-PiS odrzuca reguły przyzwoitej rywalizacji.

Natomiast drugi cel jest wyjątkowo szkodliwy dla Polski, a korzystny dla naszego zachodniego sąsiada. Rosyjska agresja na Ukrainę podkopała pozycję Niemiec w Unii Europejskiej, okazały się one bowiem krajem, które jeszcze po 24 lutego hamowały ostrzejsze działania UE wymierzone w Rosję. Dzisiaj kanclerz Scholz deklaruje, że Niemcy chcą „wziąć odpowiedzialność za Europę”, czyli de facto przebudować Unię w federalne państwo, w którym pierwsze skrzypce będzie grać jego kraj.

Warunkiem koniecznym jakiejkolwiek federalizacji jest ujednolicenie systemu walutowego. Żeby plan uczynienia z Unii Europejskiej superpaństwa się powiódł, wszystkie (jeszcze) niepodległe kraje członkowskie muszą przyjąć euro.

Tymczasem prezes Glapiński, podobnie jak większość Polaków, jest w tym względzie nieprzejednany: trzeba bronić złotego, bowiem własna waluta to mocna kotwica rozwoju gospodarczego. Nie tylko on zresztą uważa, że euro „skrojono” pod gospodarkę Niemiec i napędza ono w pierwszym rzędzie niemiecką gospodarkę. Obecna sytuacja pokazała w istocie, ile warte są zapewnienia o euro jako cudownym panaceum na problemy rynku finansowego: Litwa, która przyjęła euro, odnotowała dwucyfrową inflację.

Można nie lubić prezesa Glapińskiego, można go krytykować, ale trzeba pamiętać o jednym: celem ataków Donalda Tuska jest nie prezes, a polityka banku centralnego, nastawiona na ochronę złotego.

Usunięcie prof. Glapińskiego - i to dosłownie: siłowe, jak sugerują politycy opozycji, po ewentualnym zwycięstwie opozycji w wyborach byłoby na rękę niemieckim politykom, którzy kolejny raz na przestrzeni ostatniego stulecia roją o rządzeniu Europą.

{crossposting}

Kowalczyk: Obniżyliśmy VAT na żywność do zera, tak samo na nawozy

Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk rozmawiał z przedstawicielami polskich rolników w międzynarodowych strukturach Copa Cogeca oraz z przedstawicielami samorządu rolniczego.

Więcej…

Guibourgé-Czetwertyński: MKiŚ pracuje nad uelastycznieniem „reguły odległości 10H”

Rewizja strategii dla sektora energetycznego, sprawiedliwa transformacja, rozwój energetyki wiatrowej oraz możliwości inwestycyjne w Polsce to niektóre z tematów poruszonych podczas spotkania wiceministra klimatu i środowiska Adama Guibourgé-Czetwertyńskiego z wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) Alainem Pilloux. Rozmowy odbyły się w Warszawie.

Więcej…

Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych

W tym miejscu nieco ponad miesiąc temu powstała nowa państwowa instytucja kultury - Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych, której zadaniem jest promocja i wsparcie dla szeroko pojętej kultury cyfrowej, przemysłów kreatywnych.

Więcej…