Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Dziewczyna na wózku grająca w koszykówkę

415 do 0 przy 2 wstrzymujących się – takim wynikiem może pochwalić się rządowy projekt ustawy Dostępność+, przyjęty podczas piątkowego głosowania w Sejmie.

Dokument zakłada między innymi utworzenie Funduszu Dostępności, zlikwidowanie barier architektonicznych i cyfrowych w instytucjach publicznych czy możliwość złożenia skargi na brak dostępności.

- Projekt Dostępność+ jest istotnym krokiem w kierunku budowania nowego wizerunku podmiotów publicznych. Sektor publiczny będzie zobowiązany do zapewnienia przynajmniej minimalnej dostępności” – mówiła wiceminister inwestycji i rozwoju (MIiR) Małgorzata Jarosińska-Jedynak podczas dyskusji o projekcie w Sejmie. 

Wiceminister przypomniała, że program „Dostępność+” mówi o 23 mld zł. 

- Nikt tych pieniędzy nie zabiera i nikt nie mówi, że program nie będzie realizowany – uważa Jarosińska-Jedynak. - W ramach programu „Dostępność+” wskazanych zostało wiele inicjatyw, wiele działań, które już są realizowane, jak chociażby wymiana taborów: kolejowego i autobusowego, inwestycje prowadzone w szkołach, na uczelniach, w placówkach służby zdrowia oraz wiele innych projektów.

Są to głównie projekty pilotażowe, których celem jest pokazanie kwestii związanych z poprawianiem dostępności. To już się dzieje, jest realizowane w ramach tych 23 mld zł. Te środki są angażowane w ramach krajowych programów operacyjnych finansowanych ze środków Unii Europejskiej.

Według wiceminister inwestycji i rozwoju jeżeli chodzi o 375 mln zł wskazane w ustawie o zapewnieniu dostępności osobom o szczególnych potrzebach, są to środki, które stanowią koszty wdrożenia ustawy. - Będą one pochodziły z budżetu państwa – 90 proc. tych środków to Fundusz Dostępności – i są one przeznaczone na najbliższe 10 lat. (…) 23 mld zł, które są przeznaczone na realizację programu „Dostępność+” to dopiero początek, ponieważ trwa realizacja wielu innych działań finansowanych z funduszy. Nowa perspektywa finansowa będzie zawierała w sobie te kwestie dostępnościowe. (…) Komisja Europejska bardzo przychylnie patrzy na tego typu działania i inwestycje, więc myślę, że te środki na pewno będą większe. 

- Jeżeli chodzi o skalę potrzeb, to jest ona bardzo duża – mówiła dalej wiceminister. - Jeżeli chodzi o kwestie związane z określeniem standardów budowlanych, będziemy chcieli je wypracować. Na pewno będziemy to szeroko konsultować ze środowiskiem osób niepełnosprawnych, bo to one są najlepszym źródłem informacji w tym zakresie. 

Jeżeli chodzi o Bank Gospodarstwa Krajowego i Fundusz Dostępności, to z bankiem została podpisana umowa. Fundusz Dostępności wkrótce ruszy, we wrześniu będą pierwsze konkursy. Fundusz będzie zasilany z wielu źródeł: będą to zarówno środki z Solidarnościowego Funduszu Wsparcia Osób Niepełnosprawnych oraz z budżetu państwa, jak i środki unijne pochodzące ze zwrotów pożyczek z perspektywy 2007–2013. 

Według Jarosińskiej-Jedynak na chwilę obecną trudno jest więc oszacować, jaki będzie średnioroczny budżet tego funduszu. 

- Z funduszu dostępnościowego w ramach konkursów ogłaszanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego będzie można finansować wyłącznie inwestycje związane z dostępnością – dodała wiceminister. - Pierwszy konkurs, który odbędzie się we wrześniu, będzie konkursem pilotażowym. W ramach tego konkursu przewidujemy do 40 proc. umorzenia dla budynków mieszkaniowych. Jeżeli chodzi o pożyczki, to będą one na korzystniejszych warunkach niż pozostałe kredyty dostępne na rynku - podkreśliła.

- Jeżeli chodzi o art. 7, czyli warunki techniczne i prawne oraz dostęp alternatywny – tak, będzie on monitorowany, po pierwsze, ze względu na to, że po dwóch latach dostęp alternatywny będzie musiał zostać usankcjonowany – uważa Jarosińska-Jedynak. 

- Po drugie, w raporcie o dostępności, który każda placówka będzie składała do ministra do spraw rozwoju co cztery lata, będzie trzeba wskazać, na jakich zasadach dostęp alternatywny został zapewniony. Ponadto będzie można złożyć skargę na dostęp alternatywny, jeżeli osoba, która uzyska taki dostęp, nie będzie usatysfakcjonowana – dodała wiceszefowa MIiR.

{crossposting}

Czytaj więcej

Gdański kongres sukcesu

Jest nas 60 milionów – rozsianych po wszystkich kontynentach. Ludzi, którzy czują się Polakami, przyznają do polskich korzeni, swoją polskość kultywują.

Więcej…

Rozgrywka opozycji z NBP: gra toczy się o polską suwerenność

Jeśli to, co widzimy już teraz, jest zapowiedzią przebiegu przyszłorocznej kampanii wyborczej, to należy bić na alarm. Okazuje się, że dla opozycji w sytuacji, gdy nad naszym krajem i całą Europą zbierają się poważne zagrożenia gospodarcze i geopolityczne - najważniejsze jest rozhuśtanie nastrojów.

Takie kluczowe dla państwa i obywateli dziedziny, jak finanse czy bezpieczeństwo narodowe, dla obozu Donalda Tuska nie są obszarem porozumienia, a frontem walki o władzę. Pokazują to bezpardonowe ataki, wymierzone w bank centralny.

Nie łudźmy się: Tuskowi i jego akolitom nie chodzi o osobę prezesa NBP, prof. Adama Glapińskiego. Jest on politycznie wygodnym obiektem szczucia.

Najpierw, jesienią ubiegłego roku, nie podnosił stóp procentowych, chociaż opozycja wręcz tego żądała - licząc, że kredytobiorcy zaczną się buntować. Kiedy podwyżki stóp stały się koniecznością, na odwrót - winiono za nie prezesa Glapińskiego.

A zatem: i tak – źle, i tak - niedobrze, bo pod prąd podszeptom opozycji i niekoniecznie po myśli kół związanych z sektorem bankowym.

Ba, ze słów opozycyjnych polityków wynika, że Polska, granicząca z walczącą Ukrainą, jest chyba jedynym państwem w Europie, na gospodarkę którego wojna nie ma wpływu. Trudno było usłyszeć cokolwiek o odpowiedzialności Putina za destabilizację gospodarki, za przerwanie łańcuchów dostaw, za problemy z surowcami energetycznymi.

Nie - w przekazie prostym jak cep jedynym winnym jest zawsze rząd PiS. Który uprawia „rozdawnictwo” - tak, jakby beneficjenci świadczeń socjalnych w ogóle nie pracowali i nie odprowadzali żadnych podatków. Owszem, oni akurat skrupulatnie się rozliczają, nie rejestrują spółek na Cyprze, nie są rezydentami rajów podatkowych.

Cokolwiek zrobiłby profesor Glapiński, opozycja uzna to skandal. Niskie stopy procentowe są szkodliwe, wysokie też złe. Jeśli zgadza się z decyzjami rządu - to jest prezesem partyjnym. Jeśli krytykuje rządową politykę - to oczywiście robi to na pokaz.

Koalicja Obywatelska, planując i realizując kampanię nienawiści przeciwko szefowi banku centralnego, ma dwa cele. Pierwszy to cel z zakresu polityki wewnętrznej: pokazać wyborcom symbol PiS, który będą mogli winić za gospodarcze problemy, wywołane przez Kreml. Działanie nie fair, ale cóż – przyzwyczailiśmy się, że anty-PiS odrzuca reguły przyzwoitej rywalizacji.

Natomiast drugi cel jest wyjątkowo szkodliwy dla Polski, a korzystny dla naszego zachodniego sąsiada. Rosyjska agresja na Ukrainę podkopała pozycję Niemiec w Unii Europejskiej, okazały się one bowiem krajem, które jeszcze po 24 lutego hamowały ostrzejsze działania UE wymierzone w Rosję. Dzisiaj kanclerz Scholz deklaruje, że Niemcy chcą „wziąć odpowiedzialność za Europę”, czyli de facto przebudować Unię w federalne państwo, w którym pierwsze skrzypce będzie grać jego kraj.

Warunkiem koniecznym jakiejkolwiek federalizacji jest ujednolicenie systemu walutowego. Żeby plan uczynienia z Unii Europejskiej superpaństwa się powiódł, wszystkie (jeszcze) niepodległe kraje członkowskie muszą przyjąć euro.

Tymczasem prezes Glapiński, podobnie jak większość Polaków, jest w tym względzie nieprzejednany: trzeba bronić złotego, bowiem własna waluta to mocna kotwica rozwoju gospodarczego. Nie tylko on zresztą uważa, że euro „skrojono” pod gospodarkę Niemiec i napędza ono w pierwszym rzędzie niemiecką gospodarkę. Obecna sytuacja pokazała w istocie, ile warte są zapewnienia o euro jako cudownym panaceum na problemy rynku finansowego: Litwa, która przyjęła euro, odnotowała dwucyfrową inflację.

Można nie lubić prezesa Glapińskiego, można go krytykować, ale trzeba pamiętać o jednym: celem ataków Donalda Tuska jest nie prezes, a polityka banku centralnego, nastawiona na ochronę złotego.

Usunięcie prof. Glapińskiego - i to dosłownie: siłowe, jak sugerują politycy opozycji, po ewentualnym zwycięstwie opozycji w wyborach byłoby na rękę niemieckim politykom, którzy kolejny raz na przestrzeni ostatniego stulecia roją o rządzeniu Europą.

{crossposting}

Kowalczyk: Obniżyliśmy VAT na żywność do zera, tak samo na nawozy

Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk rozmawiał z przedstawicielami polskich rolników w międzynarodowych strukturach Copa Cogeca oraz z przedstawicielami samorządu rolniczego.

Więcej…

Guibourgé-Czetwertyński: MKiŚ pracuje nad uelastycznieniem „reguły odległości 10H”

Rewizja strategii dla sektora energetycznego, sprawiedliwa transformacja, rozwój energetyki wiatrowej oraz możliwości inwestycyjne w Polsce to niektóre z tematów poruszonych podczas spotkania wiceministra klimatu i środowiska Adama Guibourgé-Czetwertyńskiego z wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) Alainem Pilloux. Rozmowy odbyły się w Warszawie.

Więcej…

Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych

W tym miejscu nieco ponad miesiąc temu powstała nowa państwowa instytucja kultury - Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych, której zadaniem jest promocja i wsparcie dla szeroko pojętej kultury cyfrowej, przemysłów kreatywnych.

Więcej…