Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Stare Miasto w Dubrowniku

W 2018 roku Chorwację odwiedziło blisko 20 milionów turystów. Ta liczba z roku na rok rośnie, a Polacy są wśród nacji, które najchętniej odwiedzają ten kraj.

- Chorwacja jest europejskim rogiem obfitości, jeśli chodzi o atrakcje turystyczne. To z pewnością jeden z głównych powodów, dla którego od wielu lat jest jedną z ulubionych destynacji Polaków – mówi Agnieszka Puszczewicz, dyrektor Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej.

Chorwacja na wyciągnięcie ręki!

Tylko Niemcy, Słoweńcy i Austriacy częściej rezerwowali noclegi w Chorwacji niż Polacy. Wśród najpopularniejszych kierunków są te bardziej znane jak Zagrzeb, czy Split, ale i Omis, Makarska, czy Baska Voda.

- Dużym atutem jest również liczba bezpośrednich połączeń lotniczych z Polski do Chorwacji. Natomiast najliczniejszymi gośćmi, oprócz Polaków, są zdecydowanie Niemcy, Austriacy, Włosi i Słoweńcy. Chorwację można odwiedzać przez cały rok.

 

Faktycznie najczęściej wybierana jest na  wakacje, ale coraz więcej Polaków lata do Chorwacji również wiosną i jesienią, na city break. Coraz bardziej popularne są również wyjazdy w zimie – tłumaczy Puszczewicz.

Nie tylko relaks na plażach

- Będąc w Chorwacji warto zobaczyć adwenty bożonarodzeniowe, czyli jarmarki świąteczne. Nie wyglądają jak np. te tradycyjne w Polsce. Wtedy wiele dzieje się w poszczególnych miastach, są lodowiska, jest wiele atrakcji dla dzieci… nie bez kozery Zagrzeb trzykrotnie był wybierany jako najlepszy jarmark w Europie. Ponadto goście przyjeżdżają ze względu na karnawał, festiwale kulinarne, muzyczne czy filmowe. Można też posłuchać opery w murach cesarskiego pałacu w Splicie. Jestem pewna, że każdy znajdzie coś dla siebie – przekonuje Puszczewicz.

Reprezentacja Chorwacji na Mundialu w Rosji dotarła tam do finału. Tam uległa dopiero Francji. Była jednak jedną z niespodzianek turnieju, pokonując w trakcie Argentynę czy Anglię. Sympatię do Chorwatów wywołało także zachowanie prezydent Kolinda Grabar-Kitarović, która oglądała mecze przebywając wśród kibiców na trybunach i w barwach narodowych.

- Chorwaci są moralnymi zwycięzcami Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Rosji. Dzięki nim cały świat usłyszał o małym kraju z wielkim hartem ducha i ambicjami. Jestem przekonana, że ta pozytywna energia jeszcze długi czas będzie się przekładała na popularność Chorwacji  - uważa dyrektor Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej.

Czytaj więcej

Gdański kongres sukcesu

Jest nas 60 milionów – rozsianych po wszystkich kontynentach. Ludzi, którzy czują się Polakami, przyznają do polskich korzeni, swoją polskość kultywują.

Więcej…

Rozgrywka opozycji z NBP: gra toczy się o polską suwerenność

Jeśli to, co widzimy już teraz, jest zapowiedzią przebiegu przyszłorocznej kampanii wyborczej, to należy bić na alarm. Okazuje się, że dla opozycji w sytuacji, gdy nad naszym krajem i całą Europą zbierają się poważne zagrożenia gospodarcze i geopolityczne - najważniejsze jest rozhuśtanie nastrojów.

Takie kluczowe dla państwa i obywateli dziedziny, jak finanse czy bezpieczeństwo narodowe, dla obozu Donalda Tuska nie są obszarem porozumienia, a frontem walki o władzę. Pokazują to bezpardonowe ataki, wymierzone w bank centralny.

Nie łudźmy się: Tuskowi i jego akolitom nie chodzi o osobę prezesa NBP, prof. Adama Glapińskiego. Jest on politycznie wygodnym obiektem szczucia.

Najpierw, jesienią ubiegłego roku, nie podnosił stóp procentowych, chociaż opozycja wręcz tego żądała - licząc, że kredytobiorcy zaczną się buntować. Kiedy podwyżki stóp stały się koniecznością, na odwrót - winiono za nie prezesa Glapińskiego.

A zatem: i tak – źle, i tak - niedobrze, bo pod prąd podszeptom opozycji i niekoniecznie po myśli kół związanych z sektorem bankowym.

Ba, ze słów opozycyjnych polityków wynika, że Polska, granicząca z walczącą Ukrainą, jest chyba jedynym państwem w Europie, na gospodarkę którego wojna nie ma wpływu. Trudno było usłyszeć cokolwiek o odpowiedzialności Putina za destabilizację gospodarki, za przerwanie łańcuchów dostaw, za problemy z surowcami energetycznymi.

Nie - w przekazie prostym jak cep jedynym winnym jest zawsze rząd PiS. Który uprawia „rozdawnictwo” - tak, jakby beneficjenci świadczeń socjalnych w ogóle nie pracowali i nie odprowadzali żadnych podatków. Owszem, oni akurat skrupulatnie się rozliczają, nie rejestrują spółek na Cyprze, nie są rezydentami rajów podatkowych.

Cokolwiek zrobiłby profesor Glapiński, opozycja uzna to skandal. Niskie stopy procentowe są szkodliwe, wysokie też złe. Jeśli zgadza się z decyzjami rządu - to jest prezesem partyjnym. Jeśli krytykuje rządową politykę - to oczywiście robi to na pokaz.

Koalicja Obywatelska, planując i realizując kampanię nienawiści przeciwko szefowi banku centralnego, ma dwa cele. Pierwszy to cel z zakresu polityki wewnętrznej: pokazać wyborcom symbol PiS, który będą mogli winić za gospodarcze problemy, wywołane przez Kreml. Działanie nie fair, ale cóż – przyzwyczailiśmy się, że anty-PiS odrzuca reguły przyzwoitej rywalizacji.

Natomiast drugi cel jest wyjątkowo szkodliwy dla Polski, a korzystny dla naszego zachodniego sąsiada. Rosyjska agresja na Ukrainę podkopała pozycję Niemiec w Unii Europejskiej, okazały się one bowiem krajem, które jeszcze po 24 lutego hamowały ostrzejsze działania UE wymierzone w Rosję. Dzisiaj kanclerz Scholz deklaruje, że Niemcy chcą „wziąć odpowiedzialność za Europę”, czyli de facto przebudować Unię w federalne państwo, w którym pierwsze skrzypce będzie grać jego kraj.

Warunkiem koniecznym jakiejkolwiek federalizacji jest ujednolicenie systemu walutowego. Żeby plan uczynienia z Unii Europejskiej superpaństwa się powiódł, wszystkie (jeszcze) niepodległe kraje członkowskie muszą przyjąć euro.

Tymczasem prezes Glapiński, podobnie jak większość Polaków, jest w tym względzie nieprzejednany: trzeba bronić złotego, bowiem własna waluta to mocna kotwica rozwoju gospodarczego. Nie tylko on zresztą uważa, że euro „skrojono” pod gospodarkę Niemiec i napędza ono w pierwszym rzędzie niemiecką gospodarkę. Obecna sytuacja pokazała w istocie, ile warte są zapewnienia o euro jako cudownym panaceum na problemy rynku finansowego: Litwa, która przyjęła euro, odnotowała dwucyfrową inflację.

Można nie lubić prezesa Glapińskiego, można go krytykować, ale trzeba pamiętać o jednym: celem ataków Donalda Tuska jest nie prezes, a polityka banku centralnego, nastawiona na ochronę złotego.

Usunięcie prof. Glapińskiego - i to dosłownie: siłowe, jak sugerują politycy opozycji, po ewentualnym zwycięstwie opozycji w wyborach byłoby na rękę niemieckim politykom, którzy kolejny raz na przestrzeni ostatniego stulecia roją o rządzeniu Europą.

{crossposting}

Kowalczyk: Obniżyliśmy VAT na żywność do zera, tak samo na nawozy

Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk rozmawiał z przedstawicielami polskich rolników w międzynarodowych strukturach Copa Cogeca oraz z przedstawicielami samorządu rolniczego.

Więcej…

Guibourgé-Czetwertyński: MKiŚ pracuje nad uelastycznieniem „reguły odległości 10H”

Rewizja strategii dla sektora energetycznego, sprawiedliwa transformacja, rozwój energetyki wiatrowej oraz możliwości inwestycyjne w Polsce to niektóre z tematów poruszonych podczas spotkania wiceministra klimatu i środowiska Adama Guibourgé-Czetwertyńskiego z wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) Alainem Pilloux. Rozmowy odbyły się w Warszawie.

Więcej…

Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych

W tym miejscu nieco ponad miesiąc temu powstała nowa państwowa instytucja kultury - Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych, której zadaniem jest promocja i wsparcie dla szeroko pojętej kultury cyfrowej, przemysłów kreatywnych.

Więcej…