Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Dzień Babci i Dzień Dziadka to dobra okazja, by przyjrzeć się działaniom Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej na rzecz osób starszych.

– W ostatnim czasie to „Emerytura+” oraz waloryzacja świadczeń emerytalnych. Polityka senioralna to jednak dużo więcej – wskazuje minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg. 

– Dzień Babci i Dzień Dziadka to dobra okazja, by przyjrzeć się działaniom kierowanego przeze mnie resortu służących poprawie sytuacji osób starszych w Polsce. Jednym z nich jest bez wątpienia wprowadzenie trzynastej emerytury. Niedawno Sejm przyjął ustawę, dzięki czemu tzw. trzynastka będzie rozwiązaniem pewnym i będzie wypłacana co roku – mówi minister Maląg.

Z szacunków MRPiPS wynika, że w 2020 r. dodatkowe środki trafią do blisko 10 milionów osób, w tym 285 tys. rencistów socjalnych.

– Już w marcu czeka nas z kolei waloryzacja świadczeń emerytalno-rentowych. I tak najniższa emerytura wzrośnie do 1200 zł, a świadczenia będą wzrastały o ustawowy wskaźnik waloryzacji, jednak nie mniej niż o 70 zł – przypomina min. Maląg. Dzięki zmianie przepisów osoby pobierające najniższe emerytury i renty zyskają 100 zł miesięcznie. Gdyby zastosowano dotychczasowe zasady waloryzacji świadczeń, byłoby to niewiele ponad 35 zł.

– Bardzo ważne jest, by osoby starsze czuły się potrzebne, miały przestrzeń do realizowania swoich pasji, uczenia się nowych rzeczy, spędzania wspólnie czasu. Takich miejsc brakuje szczególnie w mniejszych miejscowościach. Dzięki m.in. programowi „Senior+” to się zmienia. Aż 69 proc. domów i klubów „Senior+” powstałych w 2018 r. zostało uruchomionych w miejscowościach poniżej 10 tys. mieszkańców, a 19 proc. placówek – w miejscowościach poniżej 1 tys. mieszkańców – wskazuje Maląg. Roczny budżet programu to 80 mln zł. 

– Pragnę przypomnieć, że na początku stycznia ogłosiliśmy konkurs ofert do tegorocznej edycji programu. Wysokość dotacji, o którą można się ubiegać, wynosi od 20 tys. zł do nawet 200 tys. zł. Termin upływa 31 stycznia o godz. 16 – mówi minister. 

Jeszcze niedawno kobiety, które poświęciły się wychowaniu czwórki, piątki czy większej liczby dzieci, a nie zdołały wypracować sobie choćby minimalnej emerytury, były zostawione same sobie. – Była to wielka niesprawiedliwość społeczna. Od 1 marca 2019 r. wprowadzone zostało rodzicielskie świadczenie uzupełniające dla takich kobiet. Wychowanie większej liczby dzieci to ogromne wyzwanie i ciężka codzienna praca. Cieszę się, że możemy w ten sposób docenić trud rodzicielstwa i wesprzeć osoby znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej – tłumaczy szefowa MRPiPS. Dzisiaj jest to 53,4 tys. wypłaconych świadczeń.

Jedną z form docenienia trudu wychowania większej liczby dzieci było rozszerzenie 1 stycznia 2019 r. Karty Dużej Rodziny o rodziców, którzy kiedykolwiek mieli na utrzymaniu co najmniej troje dzieci. Dzisiaj KDR honoruje ok. 6,5 tys. partnerów w ok. 24 tys. punktów w całej Polsce, a takich miejsc wciąż przybywa.

– Z bogatej oferty zniżkowej możemy korzystać całym rokiem w całej Polsce. W czasie ferii zimowych szczególnie atrakcyjne mogą być takie miejsca jak lodowiska, baseny, parki trampolin, sale zabaw i wiele, wiele innych. Zachęcam do zapoznania się z lokalną ofertą, zachęcam też do wnioskowania o KDR tych, którzy jeszcze tego nie zrobili – apeluje minister Marlena Maląg.

{crossposting}

Czytaj więcej

Morawiecki: Grupa Wyszehradzka na trwale wpisała się w architekturę europejskiego bezpieczeństwa

Grupa Wyszehradzka jest bardzo ważnym i efektywnym formatem współpracy regionalnej. Premier Mateusz Morawiecki uczestniczył w szczycie państw V4 - Polski, Czech, Węgier i Słowacji - w Koszycach.

Więcej…

Gdański kongres sukcesu

Jest nas 60 milionów – rozsianych po wszystkich kontynentach. Ludzi, którzy czują się Polakami, przyznają do polskich korzeni, swoją polskość kultywują.

Więcej…

Rozgrywka opozycji z NBP: gra toczy się o polską suwerenność

Jeśli to, co widzimy już teraz, jest zapowiedzią przebiegu przyszłorocznej kampanii wyborczej, to należy bić na alarm. Okazuje się, że dla opozycji w sytuacji, gdy nad naszym krajem i całą Europą zbierają się poważne zagrożenia gospodarcze i geopolityczne - najważniejsze jest rozhuśtanie nastrojów.

Takie kluczowe dla państwa i obywateli dziedziny, jak finanse czy bezpieczeństwo narodowe, dla obozu Donalda Tuska nie są obszarem porozumienia, a frontem walki o władzę. Pokazują to bezpardonowe ataki, wymierzone w bank centralny.

Nie łudźmy się: Tuskowi i jego akolitom nie chodzi o osobę prezesa NBP, prof. Adama Glapińskiego. Jest on politycznie wygodnym obiektem szczucia.

Najpierw, jesienią ubiegłego roku, nie podnosił stóp procentowych, chociaż opozycja wręcz tego żądała - licząc, że kredytobiorcy zaczną się buntować. Kiedy podwyżki stóp stały się koniecznością, na odwrót - winiono za nie prezesa Glapińskiego.

A zatem: i tak – źle, i tak - niedobrze, bo pod prąd podszeptom opozycji i niekoniecznie po myśli kół związanych z sektorem bankowym.

Ba, ze słów opozycyjnych polityków wynika, że Polska, granicząca z walczącą Ukrainą, jest chyba jedynym państwem w Europie, na gospodarkę którego wojna nie ma wpływu. Trudno było usłyszeć cokolwiek o odpowiedzialności Putina za destabilizację gospodarki, za przerwanie łańcuchów dostaw, za problemy z surowcami energetycznymi.

Nie - w przekazie prostym jak cep jedynym winnym jest zawsze rząd PiS. Który uprawia „rozdawnictwo” - tak, jakby beneficjenci świadczeń socjalnych w ogóle nie pracowali i nie odprowadzali żadnych podatków. Owszem, oni akurat skrupulatnie się rozliczają, nie rejestrują spółek na Cyprze, nie są rezydentami rajów podatkowych.

Cokolwiek zrobiłby profesor Glapiński, opozycja uzna to skandal. Niskie stopy procentowe są szkodliwe, wysokie też złe. Jeśli zgadza się z decyzjami rządu - to jest prezesem partyjnym. Jeśli krytykuje rządową politykę - to oczywiście robi to na pokaz.

Koalicja Obywatelska, planując i realizując kampanię nienawiści przeciwko szefowi banku centralnego, ma dwa cele. Pierwszy to cel z zakresu polityki wewnętrznej: pokazać wyborcom symbol PiS, który będą mogli winić za gospodarcze problemy, wywołane przez Kreml. Działanie nie fair, ale cóż – przyzwyczailiśmy się, że anty-PiS odrzuca reguły przyzwoitej rywalizacji.

Natomiast drugi cel jest wyjątkowo szkodliwy dla Polski, a korzystny dla naszego zachodniego sąsiada. Rosyjska agresja na Ukrainę podkopała pozycję Niemiec w Unii Europejskiej, okazały się one bowiem krajem, które jeszcze po 24 lutego hamowały ostrzejsze działania UE wymierzone w Rosję. Dzisiaj kanclerz Scholz deklaruje, że Niemcy chcą „wziąć odpowiedzialność za Europę”, czyli de facto przebudować Unię w federalne państwo, w którym pierwsze skrzypce będzie grać jego kraj.

Warunkiem koniecznym jakiejkolwiek federalizacji jest ujednolicenie systemu walutowego. Żeby plan uczynienia z Unii Europejskiej superpaństwa się powiódł, wszystkie (jeszcze) niepodległe kraje członkowskie muszą przyjąć euro.

Tymczasem prezes Glapiński, podobnie jak większość Polaków, jest w tym względzie nieprzejednany: trzeba bronić złotego, bowiem własna waluta to mocna kotwica rozwoju gospodarczego. Nie tylko on zresztą uważa, że euro „skrojono” pod gospodarkę Niemiec i napędza ono w pierwszym rzędzie niemiecką gospodarkę. Obecna sytuacja pokazała w istocie, ile warte są zapewnienia o euro jako cudownym panaceum na problemy rynku finansowego: Litwa, która przyjęła euro, odnotowała dwucyfrową inflację.

Można nie lubić prezesa Glapińskiego, można go krytykować, ale trzeba pamiętać o jednym: celem ataków Donalda Tuska jest nie prezes, a polityka banku centralnego, nastawiona na ochronę złotego.

Usunięcie prof. Glapińskiego - i to dosłownie: siłowe, jak sugerują politycy opozycji, po ewentualnym zwycięstwie opozycji w wyborach byłoby na rękę niemieckim politykom, którzy kolejny raz na przestrzeni ostatniego stulecia roją o rządzeniu Europą.

{crossposting}

Kowalczyk: Obniżyliśmy VAT na żywność do zera, tak samo na nawozy

Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk rozmawiał z przedstawicielami polskich rolników w międzynarodowych strukturach Copa Cogeca oraz z przedstawicielami samorządu rolniczego.

Więcej…

Guibourgé-Czetwertyński: MKiŚ pracuje nad uelastycznieniem „reguły odległości 10H”

Rewizja strategii dla sektora energetycznego, sprawiedliwa transformacja, rozwój energetyki wiatrowej oraz możliwości inwestycyjne w Polsce to niektóre z tematów poruszonych podczas spotkania wiceministra klimatu i środowiska Adama Guibourgé-Czetwertyńskiego z wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) Alainem Pilloux. Rozmowy odbyły się w Warszawie.

Więcej…