Od lipca br. przedsiębiorcy mają możliwość skorzystania z rozdzielenia płatności za towary lub usługi.

Od tego momentu pieniądze na pokrycie kwoty netto będą trafiać na konto firmowe dostawcy, a środki na pokrycie podatku wpłyną na specjalny rachunek VAT, który będzie pod nadzorem fiskusa.

Na razie metoda ta jest dobrowolna, jednak od 2019 r. Ministerstwo Finansów chce, by było to obowiązkiem każdego przedsiębiorcy.

- Niepokój budzi kwestia „zamrożenia” środków, które trafią na rachunek VAT – komentuje mec. Marcin Milczarek z kancelarii prawnej Ecovis Milczarek i Wspólnicy. - W ustawie Prawo Bankowe zawarte zostały przypadki, w których przedsiębiorca będzie mógł wykorzystać środki z tego rachunku. Jedną z sytuacji będzie wykorzystanie tych pieniędzy na poczet dodatkowego zobowiązania podatkowego w podatku VAT. Ustawa dopuszcza również sytuacje, gdy na wniosek podatnika naczelnik urzędu skarbowego wydaje zgodę na przekazanie środków zgromadzonych na wskazanym przez przedsiębiorcę rachunku VAT na wskazany przez niego rachunek bankowy lub rachunek w spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej, dla której jest prowadzony ten rachunek – uważa Milczarek.

W jego opinii resort finansów chcąc przekonać przedsiębiorców do ustawy obiecuje również kilka korzyści, jak np. szybszy zwrot VAT dla firm, które zdecydowały się na mechanizm rozdzielenia płatności.

Podstawowy 60-dniowy termin zwrotu na rachunek rozliczeniowy został skrócony do 25 dni, dzięki czemu przedsiębiorca będzie miał możliwość szybszego dysponowania środkami, na cele które zostały przewidziane w ustawie, czyli np. natychmiastowej zapłaty VAT swoim dostawcom w formie podzielonej płatności.

- Inną korzyścią, którą gwarantuje ustawa jest zniesienie solidarnej odpowiedzialności dotyczącej konsekwencji związanych z zaległościami podatkowymi dostawcy, jak również nie będą nakładane dodatkowe zobowiązania podatkowe do kwoty wysokości podatku otrzymanego za pośrednictwem mechanizmu podzielonej płatności. Dzięki stosowaniu split payment nie będą również obowiązywały podwyższone odsetki za zwłokę w wysokości 150 proc. - dodaje mecenas Milczarek.

 

Written by on