Biegli sądowi w sprawach frankowych nie mają wątpliwości: kredyty hipoteczne zawierają w sobie instrument finansowy.

Kancelaria mec. Barbary Garlacz, która prowadzi kilkaset spraw frankowych informuje, że posiada już pięć opinii różnych biegłych – którzy zgodnie przyznają, że umowy kredytów indeksowanych i waloryzowanych posiadają w sobie wbudowany instrument finansowy w postaci amortyzowanego tzw. swapa walutowo–procentowego. Kolejne opinie biegli mają sporządzić w najbliższym czasie.

Według prawniczki choć same umowy kredytów hipotecznych indeksowanych do CHF milczą na temat instrumentu finansowego – to biegli są zgodni co do tego, że indeksacja, która miała powiązać kredyt w zł ze stawką LIBOR, sama w sobie stanowi instrument finansowy w rozumieniu dyrektywy MIFID. Dzięki przeliczeniu kwoty kredytu z PLN na CHF kredytobiorca otrzymywał stawkę LIBOR, czyli dokładnie jak w swapie walutowo–procentowym – przy czym w tym ostatnim przeliczenie następuje na podstawie kursu uzgodnionego przez strony, a w kredycie indeksowanym odbywało się to po kursie ustalanym przez bank.

Nie dość, że bank sprzedawał instrument finansowy – to jeszcze czynił to z pominięciem rynkowych reguł oferowania takich instrumentów.

- Uznanie, że indeksacja to instrument finansowy otwiera nowe możliwości zakwestionowania ważności umowy kredytu indeksowanego czy waloryzowanego – niezależnie od zarzutu abuzywności tabel kursowych banków – uważa mec. Garlacz. - W szczególności sądy mogą uznać, że samo oferowanie w ramach umowy kredytu innej dodatkowej transakcji – nie uzgodnionej z klientem – wykracza poza granice swobody kontraktowania naruszając naturę umowy kredytu. Schemat ten narusza nawet naturę transakcji CIRS, która oferowana jest zawsze jako produkt dodatkowy do kredytu ze stawką WIBOR i na podstawie odrębnej dokumentacji. Ponadto taka wiązana transakcja narusza ustawę prawo bankowe oraz zasady współżycia społecznego. Sądy mogą także uznać, że oferowanie instrumentu finansowego z pominięciem obowiązków informacyjnych czy testu adekwatności przewidzianych dyrektywami MIFID stanowiło jawne naruszenie zasad uczciwego obrotu, a przez to zasad współżycia społecznego - komentuje mec. Garlacz.

W jej przekonaniu podniesienie argumentu, że umowa kredytu indeksowanego zawiera w sobie instrument finansowy może być „asem w rękawie” kredytobiorców walczących w sądach.

Written by on