Obawy pracowników sieci urzeczywistniły się. Zanim została ograniczona niedzielna sprzedaż, ponad 38% kasjerów przewidywało, że będzie musiało pracować w soboty do północy i w poniedziałki od bardzo wczesnych godzin. Teraz dwa razy więcej badanych przez platformę TakeTask zauważa taką konieczność, patrząc z perspektywy wejścia w życie ustawy.

Rodzice często zgadzają się na niedogodne godziny pracy, bo zwyczajnie chcą zarobić wystarczającą ilość pieniędzy dla siebie i dzieci.

Trzeba podkreślić, że niedostatek bardzo niekorzystnie wpływa na relacje rodzinne. I nawet wspólnie spędzone niedziele nie są w stanie go zrekompensować. Niektórzy mogą być rozczarowani zmianami, bo nie tego się spodziewali – zauważa prof. Janusz Hryniewicz z Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych.

Badanie platformy TakeTask wykazało również, że przed wejściem w życie ustawy w dużych miastach 40% badanych przewidywało konieczność pracy w soboty do późnych godzin lub bardzo wcześnie w poniedziałki. Obecnie o 20% więcej kasjerów potwierdza taką sytuację. Należy dodać, że udział osób niezdecydowanych spadł właśnie o 20%. Może to oznaczać, że wcześniej część ankietowanych odpowiadała bezrefleksyjnie. A gdy zmiany stały się faktem, straty zaczęły być odczuwalne – analizuje prof. Hryniewicz.

Z drugiej edycji badania wynika, że nieco ponad połowa respondentów wolałaby mieć teraz wyższą stawkę godzinową, niż wolne niedziele.

 

- Oczekiwane korzyści z ograniczenia handlu nie okazały się zatem znaczące. Oczywiście spotkania z najbliższymi są ważne, ale zadowolenie z życia rodzinnego nie wzrosło aż tak bardzo. A dodatkowe pieniądze są ludziom potrzebne, zwłaszcza jeżeli nie mają wysokich dochodów – komentuje Hryniewicz.

Mamy do czynienia z ideową polaryzacją społeczeństwa. Jedni koncentrują się na konsumpcji czy wartościach hedonistycznych. A dla innych liczy się zachowanie katolickiej tradycji. W przypadku tych drugich nawet jeśli brakuje pieniędzy, to ważniejsze jest spędzenie niedzieli w sposób zgodny z wyznawaną religią. Obie te grupy rosną, podczas gdy maleje liczba ludzi niezdecydowanych – stwierdza ekspert.

Written by on