- W definicji "seniora" mieści się zarówno aktywna zawodowo pani prezes o nienagannej prezencji, regularnie korzystająca z usług kosmetologów i nanotechnologii, jak i samotny emeryt z rozwiniętą demencją. Czy ich potrzeby będą takie same? - zastanawia się Joanna Kołodziejczak.

Kołodziejczak od blisko dziesięciu lat działa w dziedzinie aktywizacji seniorów, według regulacji Unii Europejskiej są to osoby w wieku 50+. W fundacji "Kluboteka Dojrzałego Człowieka" zajmuje się koordynacją projektów. Podkreśla, że największe trudności pojawiają się przy regulacjach prawnych i przez brak zainteresowania ze strony Państwa. Dodaje jednak, że sama oferta dla seniorów jest coraz szersza.

- Seniorzy najlepiej się czują, jak mogą coś dla nas zrobić w rewanżu - pomagają przy różnych wydarzeniach, pieką ciasta, przynoszą swoje historie. Stąd pomysł na wolontariat i ich udział w warsztatach "lato - zima w mieście", bale dla niepełnosprawnych, czy zajęcia prowadzone na stałe np. rękodzieło, konwersacje językowe itp. Uważam, że sensownie zorganizowany wolontariat jest najlepszym sposobem na samotność. U nas sprawdza się doskonale. - mówi.

Trzeba zwrócić uwagę na to, że większość starszych osób cierpi na ageizm, czuje się odrzucona przez otoczenie, szczególnie najbliższe. To wywołuje negatywne samopoczucie, zarówno psychiczne, jak i fizyczne. Ale są sposoby, by młodsi pomogli im w trudnościach codzienności.

- Słuchanie, uwaga, zainteresowanie, czas. Senior z wnukiem to grupa super kompatybilna. Dla dziecka jest dorosłym, który ma czas, dużo wie o otaczającym świecie - może opowiadać o przyrodzie, historii, nauczyć szydełkowania, przyszywania guzików. Młody człowiek ma wiedzę o smartfonach i komputerach, którą może przekazać babci, czy dziadkowi. Mogą wspólnie zagrać w grę planszową, obejrzeć stary film, rodzinne zdjęcia. Porozmawiać i wysłuchać się nawzajem. - wymienia Kołodziejczak.

- Działamy na "bogatym i wykształconym" Ursynowie, gdzie współczesny senior ma mnóstwo ofert na spędzenie wolnego czasu. Oprócz kin, teatrów, sal sportowych i wielu pięknie zaaranżowanych miejsc na świeżym powietrzu są lokalne domy kultury, uniwersytety trzeciego wieku, czy dzielnicowe domy pomocy społecznej, których oferta jest skierowana bezpośrednio do nich.

Seniorzy, których znam mają grafiki pełniejsze niż w czasach aktywności zawodowej - potrafią się świetnie zorganizować, żeby razem uczestniczyć w wielu wydarzeniach. Śledzą je w mediach społecznościowych i lokalnych gazetach. - dodaje Joanna Kołodziejczak.

Obecne regulacje prawne nie pomagają fundacjom. Szczególnie utrudniają działalność wymogi biurokratyczne.

- Taka mała organizacja jak Fundacja "Kluboteka Dojrzałego Człowieka" mogłaby o wiele więcej zrobić, gdyby nie musiała tak wiele czasu tracić na biurokrację. Wypełnianie wniosków w generatorze (pisanie tego samego kilka razy), drukowanie piętnastu załączników, oświadczeń, zgód, składanie wersji papierowych w kilku egzemplarzach, podpisywanie umów, listy obecności, raporty, dokumentacje, tematy zajęć, sprawozdania, zgody na wykorzystanie wizerunku, RODO, podpisy, rachunki, umowy... Tony papieru, tonerów, podpisów, segregatory z dokumentacją do kontroli po latach. A jesteśmy tylko małą fundacją... Zamiast realizować kolejne ciekawe projekty toniemy w papierach. - tłumaczyć Kołodziejczak.

- Jeżeli miałabym wskazać ogólny kierunek rozwoju, to warto brać przykład z krajów, które już zauważyły, że społeczeństwo się starzeje i uważnie analizują zmiany. Parę lat temu byłam na "Dniach Seniora" we Frankfurcie nad Menem. Część naukowa odbywała się w centrum konferencyjnym, a targi dla seniorów w największych halach Targów Frankfurckich. Wydarzenie otworzyła osobiście kanclerz Angela Merkel, a w panelu o zmianach demencyjnych w społeczeństwie uczestniczyli przedstawiciele Ministerstwa do spraw Rodziny, Osób Starszych, Kobiet i Młodzieży. Dysponowali aktualnymi danymi od swoich landowych lekarzy rodzinnych, ile osób zgłosiło kłopoty z pamięcią w ciągu ostatnich dwóch lat. Para młodych ludzi oddelegowanych z analogicznego polskiego ministerstwa uporczywie powtarzała, że pracują nad tematem… Biznes niemiecki też już dawno odkrył seniora jako interesującą grupę docelową - hale targowe były pełne technologii, ofert i gadżetów organizujących lub przynajmniej ułatwiających życie starszych ludzi. Mam wciąż w portfelu plastikową lupę wielkości karty kredytowej, która się cudownie sprawdza przy podpisywaniu umów z operatorami sieci komórkowych. A i proszę spróbować kupić w Polsce sensowny smartfon z ofertą abonamentu dla starszej pani, która nie potrzebuje 60 MB internetu i miliona bezużytecznych aplikacji. - reasumuje Joanna Kołodziejczak.

Written by on