W zorganizowanej przez Krajową Izbę Gospodarczą w jej warszawskiej siedzibie debacie, poświęconej przepisom prawnym regulującym działalność fundacji w Polsce („Prawo fundacyjne w Polsce – czas na zmiany”), wziął m.in. udział Maciej Radziwiłł, prezes Fundacji „Trzy Trąby”.

W jego opinii obecną ustawę o fundacjach trzeba zmienić, bowiem jest ona niezgodna z obowiązującą Konstytucją. – Na razie nie widzę jednak szans, by tej zmiany dokonać – stwierdził Radziwiłł. - Potrzeba na to funkcjonowania odpowiednio silnego lobby. Tymczasem większość z istniejących w Polsce ponad 23 tys. fundacji można zaliczyć do tzw. żebraczych – działających, po to, by zbierać środki na potrzeby charytatywne. Nie dysponują one wielkimi środkami, część z nich nie wysyła nawet do odpowiednich urzędów wymaganych prawem sprawozdań finansowych - dodał.

- Funkcjonują w cieniu tych najbardziej znanych – przekonywał. - Na celowniku mediów znajdują się przede wszystkim fundacje związane z polityką, zakładane przez głośne w mediach nazwiska, czy dysponujące dużym majątkiem. Zaś większość, pozostająca dla społeczeństwa anonimowa, jest pozostawiona sama sobie – uważa Radziwiłł.

W jego przekonaniu sytuacja prawna fundacji jest zupełnie inna niż spółek prawa handlowego.

- Dla tych ostatnich Kodeks Spółek Handlowych pełni rolę dodatkowego umocowania prawnego – twierdzi prezes Fundacji Trzy Trąby. - W razie wystąpienia sporów prawnych nie muszą one wybierać drogi sądowej - od razu mogą się odwołać do KSH. Niestety, w przypadku fundacji brakuje podobnego Kodeksu. I są tego konkretne konsekwencje. Przykładowo fundatorzy danej fundacji nie mogą, czy też ściśle nie mają „prawa” sami jej zlikwidować, czy połączyć z inną, już istniejącą. Wobec tego takie – skądinąd wcale nie wydumane - przypadki muszą być ujęte w nowej ustawie.

Radziwiłł mówił też o nieunormowanej sytuacji finansów w fundacjach.

- Co do płacenia podatków w działalności gospodarczej wyobraźnia oszustów nie zna granic – stwierdził. – Nie brakuje ich w fundacjach, ale nie w większym stopniu niż w spółkach kapitałowych. Trzeba przyznać, że sytuację fundacji komplikuje fakt, że nie mogą one inwestować własnych środków, bo jest to traktowane przez prawo jako wydatki „nie-statutowe”. Jedynym wyjątkiem jest tu inwestowanie poprzez Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI). W innym wypadku trzeba płacić 19-proc. podatek Belki - przekonywał.

- Chyba, że – tak, jak w przypadku Fundacji Nauki Polskiej – sama fundacja założy własne TFI – dodał. – W obecnej postaci ustawa  to jeden wielki skandal – zakończył Radziwiłł.

 

Written by on