Ministerstwo Infrastruktury i Ministerstwo Cyfryzacji w listopadzie 2018 podjęły decyzję o zmianie operatora Krajowego Systemu Poboru Opłat - e-myto. Rolę tę od prywatnej firmy przejął Generalny Inspektorat Transportu Drogowego.

- Nowy polski system e-myta powstanie w oparciu o nowocześniejsze niż dotychczas rozwiązania, zbliżone do stosowanych obecnie na świecie. Będzie miał otwartą architekturę, pozwalającą na dalszą rozbudowę – mówił wtedy Marek Zagórski, minister cyfryzacji.

Procesowi przyglądał się Instytut Staszica, który od kilku lat śledzi sytuację prawną wokół KSPO.

Dlaczego zmieniono operatora e-myta?

Pół roku temu dokonano pewnego rodzaju rewolucji w systemie. Mianowicie zmieniono operatora e-myta z prywatnego na państwowego. Były dwa  argumenty – po pierwsze miało to być tańszym rozwiązaniem i dać większą kontrolę państwu, dzięki takim instytucjom m. in. jak policja. Po tych sześciu miesiącach chcemy przyjrzeć się, czy te założenia zostały zrealizowane. Sprawdzimy także czy środki były adekwatne do efektów, czyli czy potrzebne były aż tak wielkie zmiany. Porównamy też system z tymi z innych państw. – mówi Dawid Piekarz z Instytutu Staszica.

Finanse, prawo i technologia - e-myto

W raporcie skupimy się na trzech aspektach. Po pierwsze na kwestii prawnej.  Sprawdzimy też system e-myta od strony technologicznej i spróbujemy dojść do danych finansowych. To da w głównej mierze odpowiedź, czy aktualne rozwiązania dotyczące e-myta działają prawidłowo. Myślę, że raport zostanie zaprezentowany podczas konferencji prasowej w maju i opublikowany na stronie instytutu. Jesteśmy na razie na wstępnym etapie prac, więc póki co ciężko wyciągać jakiekolwiek wnioski. – dodaje Dawid Piekarz z Instytutu Staszica.

Written by on