Gdy Agnieszka Romaszewska – Guzy, Dyrektor Belsatu, zaproponowała mi wspólne tworzenie „telewizji dla Białorusi” byłam „lekko” przestraszona…. Pracowałam wtedy w TVP i było „bezpiecznie”, więc musiałam podjąć ryzyko wejścia w coś zupełnie nowego. Ale udało się. - wspomina Beata Krasicka, wicedyrektor ds. programowych TV Belsat.

10 grudnia 2007 – tego dnia uruchomiono telewizję Belsat. Kanał nadający w języku białoruskim.

- Najtrudniejsze było chyba to, że w na początku nikt w to nie wierzył…. Gdy chodziłyśmy „od drzwi do drzwi” żeby od czegoś zacząć, to traktowano nas trochę z takim życzliwy pobłażaniem. Demokracja, niezależna Telewizja, takie Radio Wolna Europa dla Białorusi, to wszystko hasła bliskie przecież Polakom otwierały drzwi i była życzliwość, może też ciekawość, ale nie było w tym wiary, że nam coś z tego wyjdzie. Wszystko trzeba było tworzyć od podstaw a pomimo, że pracowałam już kilka lat w TVP jako dziennikarka i wydawca, to tu trzeba było "ogarnąć" tematy nieznane: technika, emisja, satelity, przetargi itd. A potem, gdy już wystartowaliśmy, i wszyscy zobaczyli że Bielsat jest, to trzeba było zacząć walczyć o finansowanie. Rok po roku….. Ale to niewątpliwie najlepsza przygoda mojego zawodowego życia. - twierdzi Krasicka.

Te jedenaście lat to ogromna zmiana. Czasami samej mi trudno uwierzyć jak bardzo profesjonalną telewizję robimy.

- Mamy zdolne zespoły autorów i producentów, ludzi którzy pracują w trudnych warunkach na Białorusi, a pomimo to przygotowują program na wysokim poziomie. Teraz już tworzymy scenariusze i formaty, którymi interesują się inne telewizje. To pokazuje ogromny rozwój. Zaczynaliśmy od szkoleń młodych dziennikarzy, którzy chcieli z nami pracować. Ciekawe jest to, że większość z nami została. Mamy bardzo małą rotacje pracowników i współpracowników. To świadczy o dobrej atmosferze, bardziej współpracy niż rywalizacji. To też bardzo cenne. Zaczynaliśmy od  trzech godzin emisji teraz nadajemy 20 godzin. To głównie informacja i publicystyka, ale też mocną pozycje mają programy historyczne, dokument, reportaże. Produkujemy średnio dziesięć filmów dokumentalnych rocznie i część z nich gości na festiwalach. - opisuje wicedyrektor.

Krasicka przyznaje także, że ich praca wiąże się z dużym ryzykiem.

- Brak rejestracji na Białorusi, a co się z tym wiąże akredytacji, to duży problem przede wszystkim dla naszych dziennikarzy pracujących na Białorusi. To oni muszą podejmować codziennie ryzyko wychodząc z kamerą. Są zatrzymywani, dostają grzywny, mają sprawy sądowe. To praca w ciągłym stresie. Ale pracują… - mówi.

Jednocześnie jednak pojawia się zainteresowanie współpracy z innych stacji telewizyjnych. W tym roku BBC rozpoczęło nadawanie własnego blok informacyjnego, jest częścią emitowanego na żywo rosyjskojęzycznego serwisu Belsatu „Wot Tak”. Jest on nadawany codziennie od poniedziałku do piątku od godz. 19.30 czasu białoruskiego. Program skierowany jest do głównie widzów w krajach b. ZSRR.

- Zainteresowanie naszą stacją przez BBC i współpraca z Brytyjczykami, najlepiej świadczy o naszym poziomie po tych jedenastu latach. Bardzo długo nam się przyglądano, sprawdzano i audytowano. Oczywiście taki partner uwiarygodnia i wzmacnia. Ciągle staramy się o nowe źródła finansowanie i współpracy. Rok 2019 zapowiada się wyjątkowo, jak na nas, spokojnie. Bardzo nam zależy na dalszym rozwoju i mocniejszym wyjściu do widzów w Rosji, na Ukrainie. To niezwykle ważne, żeby także tam, przebić się z prawdziwą informacją. - reasumuje Krasicka.

Telewizja Belsat to kanał satelitarny, wchodzący w skład Telewizji Polskiej. Jest finansowany przez TVP i Ministerstwo Spraw Zagranicznych.



Written by on