Bezumowny brexit nie posłuży nikomu. - Polska jest przygotowana na każdy wariant – powiedział minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński komentując informację o tym, że brytyjski parlament odrzucił wynegocjowaną przez rząd Theresy May umowę dotyczącą brexitu.

- Żadnego scenariusza nie można wykluczyć, włącznie z takim, że społeczeństwo brytyjskie, reprezentowane przez tamtejszy rząd i parlament, powróci do sytuacji, kiedy Wielka Brytania była w Unii Europejskiej – stwierdził Kwieciński. 

- Najgorzej byłoby – jak zaznaczył – gdyby Brytyjczycy opuścili struktury unijne bez jakiejkolwiek umowy z Komisją Europejską. - Wyjście Wlk. Brytanii z UE, a już tym bardziej bezumowne, może mieć bardzo negatywne konsekwencje dla unijnego budżetu, a szczególnie dla polityki spójności – podkreślił minister. - Byłoby to dla nas tym bardziej bolesne, ponieważ Polska jest największym beneficjentem funduszy europejskich w całej Unii. Tylko w przypadku polityki spójności z całej puli przeznaczonej na lata 2014-2020 aż 22 proc. przypada na nasz kraj.

Wielka Brytania to dziś jeden z najważniejszych partnerów handlowych Polski. Z wymianą handlową na poziomie 17,7 mld euro znajduje się na trzecim miejscu, zaraz po Niemczech i Czechach. Mamy z nią dodatni bilans handlowy.

– Dlatego perturbacje związane z „bezumownym”, chaotycznym wyjściem Wielkiej Brytanii z UE nie byłyby dla nas korzystne. Lepsze byłoby dogadanie się brytyjskiego rządu z Komisją Europejską – uważa Kwieciński.

Minister przypomniał, że Wielka Brytania jest dla nas także bardzo ważnym inwestorem zagranicznym oraz krajem, w którym mieszka i pracuje liczna polska diaspora.

- Z jednej strony, troską wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej jest zabezpieczenie bytu i pracy ich obywateli w Wielkiej Brytanii. Z drugiej zaś, staramy się zabezpieczyć dobrą sytuację Brytyjczyków w Unii Europejskiej, w tym także w Polsce. Aczkolwiek trzeba wyraźnie powiedzieć, że po brexicie nie wszystko będzie już takie, jak było wcześniej - dodał Kwieciński.

Minister Jerzy Kwieciński zwrócił uwagę, że potencjalny ubytek pieniędzy z unijnego budżetu, będący konsekwencją wyjścia Brytyjczyków z UE, sięgający 10 proc. rocznych wpływów, może mieć negatywny wpływ na przepływy finansowe między Polską a Komisją Europejską. Przypomniał również, że w umowie wynegocjowanej przez Wielką Brytanię, ale nie zatwierdzonej przez Izbę Gmin, zapisano, że Brytyjczycy są zobowiązani do płacenia swojej składki do końca 2023 roku. - Gdyby ta umowa została zatwierdzona przez brytyjski parlament, bylibyśmy spokojni o zabezpieczenie finansowania naszych projektów do końca obecnej perspektywy – powiedział minister. 

Gdyby Wielka Brytania opuściła struktury unijne w sposób chaotyczny, czyli bez zawartej umowy, tych pieniędzy – jak zauważa Jerzy Kwieciński – zaczęłoby brakować już teraz. Trzeba byłoby uzupełnić tę dziurę w unijnym budżecie. Ale i na to polski rząd ma receptę. W budżecie na 2019 rok zabezpieczył dodatkowy 1 mld zł (w formie rezerwy celowej) na ewentualne zwiększenie naszej składki członkowskiej do unijnego budżetu.

- Jako państwo jesteśmy w stanie włożyć więcej środków do unijnego budżetu, żeby zabezpieczyć realizację wszystkich programów – podkreślił minister.

Written by on