Wojna celna dotyka obydwie strony. Pytanie – kogo uderzy bardziej? Każda wojna jest wyniszczająca, a w przypadku tych celnych, najbardziej dla konsumentów. - mówi Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha.

W środę wieczorem opublikowano listę amerykańskich towarów wartych 16 mld USD rocznie, które Chiny zamierzają obłożyć 25-procentowymi cłami odwetowymi.

Wojna celna oznacza, że zdrożeją towary. Jest zła dla konsumentów w jednym i drugim kraju. Mało tego – historia ludzkości pokazuje, że wojny militarne były konsekwencją między innymi wojen celnych. Nie bez powodu Adam Smith pisał, że im większa strefa wolnego handlu, tym większa strefa pokoju na świecie. Niektórzy mają stały argument – nakładamy cła na Wasze towary, bo Wy blokujecie produkcję naszych, co jest sprzeczne z interesami naszych producentów. Konsumenci muszą dotować producentów, ale gdy dotyczy to produktów objętych cłami, to siłą rzeczy mają mniej pieniędzy. - tłumaczy Gwiazdowski.

Nie porównywałbym sytuacji Chin do ostatniego kryzysu w Japonii. Chiny mają coś, czego nie mieli Japończycy – większe zasoby. Myśl technologiczna co prawda nie jest jeszcze mocno rozwinięta, aktywa nie są takie jakie były w Japonii, ale pojedyncze przykłady już są. - powiedział Gwiazdowski.

To może długo trwać. Donald Trump nie należy do łatwo ustępliwych osób.

Proszę pamiętać, że chińska filozofia jest zupełnie inna. U nich czas nie liczy się. Jeden z prezydentów Chin, gdy był w Londynie powiedział: Wy macie zegarki, a my mamy czas. Wiele chińskich przysłów jest skupionych na pojęciu czasu. - podkreśla.

Written by on