Ministerstwo Finansów twierdzi, że jedynie upraszcza matrycę VAT. Producenci owoców i soków biją na alarm, że wszyscy zapłacimy zdrowiem oraz wyższą cenę. A z rynku znikną soki z aronii i czarnej porzeczki.

Ekonomiści mówią o czymś takim jak „niefiskalne skutki opodatkowania”. W skrócie chodzi o wszelkie efekty, które podatki mają dla gospodarki, ale nie dotyczą samego „przelewu” z konta podatnika do budżetu państwa. Przykłady? Wyższy podatek od oszczędności - zniechęca do trzymania pieniędzy na koncie, a zachęca do ich wydawania i pobudza wydatki konsumpcyjne. Ale znacznie więcej przykładów negatywnych niefiskalnych skutków opodatkowania może przynieść planowana przez ministerstwo finansów zmiana stawek VAT w tym na soki.

Samo ministerstwo w swojej propozycji twierdzi, że nie interesują go skutki fiskalne. Zmiany matrycy VAT mają jedynie uporządkować stan prawny. Już samo twierdzenie, że podwyżka VAT na niektóre produkty nie zmieni płatności wydaje się daleko mijać z prawdą. Natomiast jeżeli mamy mówić o skutkach niefiskalnych to mam wrażenie, że nikt w MF nie zastanowił się naprawdę na konsekwencjami swoich działań.

Spójrzmy na przykład nektarów oraz napojów owocowych i warzywnych. Zdaniem ministerstwa te produkty mają przenieść się z stawki 5% do 23%. Branża producentów napojów już wyliczyła, że oznacza to dla niej ok. 450 mln zł dodatkowego opodatkowania, które w znacznej części spadnie na konsumenta.

To tyle, jeżeli chodzi o słowa resortu o „niefiskalnym” charakterze zmian. Mówimy o branży, która jest gigantem europejskim. Polska to lider w przetwórstwie owoców na soki – posiadamy 51 zakładów oraz produkujemy ok. 340 tys. ton zagęszczonych soków owocowych (w tym 300 tys. ton z jabłek). Jednak nie tylko producenci odczują na własnej skórze „neutralną” propozycję MF.

Zacznijmy od konsumentów, którzy muszą liczyć się z dwoma efektami – spadkiem jakości nektarów i napojów oraz wzrostem cen. W Polsce mamy jeden z najwyższych udziałów naturalnego soku owocowego w nektarach i napojach (ponad 20%, w porównaniu z europejską średnią ok. 10%). Jest to skutek preferencyjnej stawki VAT. Podwyżka wymusi na producentach pogorszenie składu w celu utrzymania cen, tak by była ona konkurencyjna wobec np. napojów gazowanych. Możliwa podwyżka cen sięgnie od 40 gr do 1,3 zł na litrze. Taka sytuacja najbardziej zaboli oczywiście najbiedniejszych. Jak wskazują europejskie badania spadek konsumpcji nektarów i napojów owocowych powoduje wzrost spożycia produktów, które nie posiadają wcale naturalnej bazy owocowej.

Najbardziej przeraża fakt, że „porządkowanie” stawek VAT może uderzyć w polskie rolnictwo, wręcz zmieść nasze sadownictwo.

Producenci już oceniają, że całkowicie przestanie się opłacać produkcja napojów z  czarnej porzeczki i aronii. Spadek zapotrzebowania najdotkliwiej odczują sadownicy – o 75% spadnie popyt na jabłka. Rolnicy, którzy borykają się z problemami ze sprzedażą wszystkich swoich płodów, ograniczenie, a w praktyce zamknięcie krajowego rynku przetwórczego oznacza całkowitą katastrofę.

Od zaburzenia koszyków zakupowych (i to najbiedniejszych Polaków), poprzez obciążenie producentów po poważne konsekwencje dla ich dostawców – to negatywne dla gospodarki skutki zmian w VAT.  Nie możemy wierzyć, gdy ministerstwo mówi, że podwyżka podatków będzie neutralna. Nie ma czegoś takiego jak neutralna podwyżka.

Written by on