Ocena użytkowników: 4 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywna
 
Kadr ze spotu akcji "Zostań Żołnierzem" Sofia Ennaoui" wicemistrzyni europy w biegach przełajowych

- Wojsko Polskie musi być liczniejsze, wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt, a żołnierze Wojska Polskiego muszą być godnie wynagradzani – stwierdził Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej, podczas rozpoczęcia w Łebie kolejnego etapu kampanii „Zostań Żołnierzem Rzeczypospolitej”.

- Kampania służy temu, aby Wojsko Polskie było liczniejsze. Dziś w tym pięknym mieście, w Łebie inauguruję czwartą edycję kampanii .

Szef MON ogłosił tam założenia programu promującego służbę w Wojsku Polskim. Kolejne etapy kampanii będą realizowane w dwóch formach. W trasę znów wyruszą busy rekrutacyjne Wojska Polskiego. Pojawią się w trzech województwach: zachodniopomorskim, pomorskim i warmińsko-mazurskim.  

Szef MON przypomniał, że od czasu inauguracji kampanii złożonych zostało prawie 17 tys. wniosków o przystąpienie do Wojska Polskiego. 

- Rezultat naszej kampanii przerósł oczekiwania - ocenił. - Bardzo dziękuję wszystkim tym, którzy zdecydowali się związać swoją przyszłość z Wojskiem Polskim. To naprawdę bardzo dobra decyzja. Dzięki temu Polska na pewno jest bardziej bezpieczna. To jest proces, który uruchomiłem, który się rozwija. Proces, który doprowadzi do tego, że Wojsko Polskie będzie liczniejsze – podkreślił szef MON. 

Minister przypomniał, że Wojsko Polskie musi być bardziej aktywne i wychodzić ze swoją ofertą do wszystkich zainteresowanych. Służba w wojsku daje wiele możliwości rozwoju - to może być pasja i prawdziwa przygoda. - Wojsko Polskie to misja. Służenie w Wojsku Polskim to zawód godnie wynagradzany. Wojsko Polskie daje możliwości osobistego rozwoju. To swoista przygoda, a przede wszystkim to wielki zaszczyt i wyróżnienie, żeby nosić mundur żołnierza Wojska Polskiego – mówił szef MON. 

Minister Błaszczak podczas pikniku poinformował o drugiej inicjatywie, którą rozpoczyna Wojsko Polskie, a  która łączy się z kampanią rekrutacyjną „Zostań Żołnierzem Rzeczypospolitej”, czyli tzw. „Wojskowe wyzwanie”. Przez całe wakacje każdy z nas, na jeden dzień, będzie mógł stać się żołnierzem i wziąć udział w zajęciach w terenie jednostek w całej Polsce. Uczestnicy nauczą się podstawy musztry wojskowej, czytania mapy, rzutu granatem ćwiczebnym czy celowania i strzelania przy użyciu urządzenia szkolno-treningowego.

Pierwsze zajęcia odbędą się już 13 lipca. Do koszarów zapraszają m.in. żołnierze z 1 Brygady Pancernej  w Warszawie, 10 Brygady Logistycznej w Opolu, Centrum Szkolenia Sił Powietrznych w Koszalinie,  Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych w Kielcach oraz 9 Pułku Rozpoznawczego w Lidzbarku Warmińskim. 

- W każdą sobotę począwszy od 13 lipca w określonych garnizonach, w określonych jednostkach Wojska Polskiego można będzie przyjść, można będzie zapoznać się ze sprzętem, można będzie wziąć udział w zajęciach, tak jak każdy żołnierz Wojska Polskiego, a więc może będzie zostać na jeden dzień żołnierzem Wojska Polskiego – poinformował minister. 

{crossposting}

Czytaj więcej

Morawiecki: Grupa Wyszehradzka na trwale wpisała się w architekturę europejskiego bezpieczeństwa

Grupa Wyszehradzka jest bardzo ważnym i efektywnym formatem współpracy regionalnej. Premier Mateusz Morawiecki uczestniczył w szczycie państw V4 - Polski, Czech, Węgier i Słowacji - w Koszycach.

Więcej…

Gdański kongres sukcesu

Jest nas 60 milionów – rozsianych po wszystkich kontynentach. Ludzi, którzy czują się Polakami, przyznają do polskich korzeni, swoją polskość kultywują.

Więcej…

Rozgrywka opozycji z NBP: gra toczy się o polską suwerenność

Jeśli to, co widzimy już teraz, jest zapowiedzią przebiegu przyszłorocznej kampanii wyborczej, to należy bić na alarm. Okazuje się, że dla opozycji w sytuacji, gdy nad naszym krajem i całą Europą zbierają się poważne zagrożenia gospodarcze i geopolityczne - najważniejsze jest rozhuśtanie nastrojów.

Takie kluczowe dla państwa i obywateli dziedziny, jak finanse czy bezpieczeństwo narodowe, dla obozu Donalda Tuska nie są obszarem porozumienia, a frontem walki o władzę. Pokazują to bezpardonowe ataki, wymierzone w bank centralny.

Nie łudźmy się: Tuskowi i jego akolitom nie chodzi o osobę prezesa NBP, prof. Adama Glapińskiego. Jest on politycznie wygodnym obiektem szczucia.

Najpierw, jesienią ubiegłego roku, nie podnosił stóp procentowych, chociaż opozycja wręcz tego żądała - licząc, że kredytobiorcy zaczną się buntować. Kiedy podwyżki stóp stały się koniecznością, na odwrót - winiono za nie prezesa Glapińskiego.

A zatem: i tak – źle, i tak - niedobrze, bo pod prąd podszeptom opozycji i niekoniecznie po myśli kół związanych z sektorem bankowym.

Ba, ze słów opozycyjnych polityków wynika, że Polska, granicząca z walczącą Ukrainą, jest chyba jedynym państwem w Europie, na gospodarkę którego wojna nie ma wpływu. Trudno było usłyszeć cokolwiek o odpowiedzialności Putina za destabilizację gospodarki, za przerwanie łańcuchów dostaw, za problemy z surowcami energetycznymi.

Nie - w przekazie prostym jak cep jedynym winnym jest zawsze rząd PiS. Który uprawia „rozdawnictwo” - tak, jakby beneficjenci świadczeń socjalnych w ogóle nie pracowali i nie odprowadzali żadnych podatków. Owszem, oni akurat skrupulatnie się rozliczają, nie rejestrują spółek na Cyprze, nie są rezydentami rajów podatkowych.

Cokolwiek zrobiłby profesor Glapiński, opozycja uzna to skandal. Niskie stopy procentowe są szkodliwe, wysokie też złe. Jeśli zgadza się z decyzjami rządu - to jest prezesem partyjnym. Jeśli krytykuje rządową politykę - to oczywiście robi to na pokaz.

Koalicja Obywatelska, planując i realizując kampanię nienawiści przeciwko szefowi banku centralnego, ma dwa cele. Pierwszy to cel z zakresu polityki wewnętrznej: pokazać wyborcom symbol PiS, który będą mogli winić za gospodarcze problemy, wywołane przez Kreml. Działanie nie fair, ale cóż – przyzwyczailiśmy się, że anty-PiS odrzuca reguły przyzwoitej rywalizacji.

Natomiast drugi cel jest wyjątkowo szkodliwy dla Polski, a korzystny dla naszego zachodniego sąsiada. Rosyjska agresja na Ukrainę podkopała pozycję Niemiec w Unii Europejskiej, okazały się one bowiem krajem, które jeszcze po 24 lutego hamowały ostrzejsze działania UE wymierzone w Rosję. Dzisiaj kanclerz Scholz deklaruje, że Niemcy chcą „wziąć odpowiedzialność za Europę”, czyli de facto przebudować Unię w federalne państwo, w którym pierwsze skrzypce będzie grać jego kraj.

Warunkiem koniecznym jakiejkolwiek federalizacji jest ujednolicenie systemu walutowego. Żeby plan uczynienia z Unii Europejskiej superpaństwa się powiódł, wszystkie (jeszcze) niepodległe kraje członkowskie muszą przyjąć euro.

Tymczasem prezes Glapiński, podobnie jak większość Polaków, jest w tym względzie nieprzejednany: trzeba bronić złotego, bowiem własna waluta to mocna kotwica rozwoju gospodarczego. Nie tylko on zresztą uważa, że euro „skrojono” pod gospodarkę Niemiec i napędza ono w pierwszym rzędzie niemiecką gospodarkę. Obecna sytuacja pokazała w istocie, ile warte są zapewnienia o euro jako cudownym panaceum na problemy rynku finansowego: Litwa, która przyjęła euro, odnotowała dwucyfrową inflację.

Można nie lubić prezesa Glapińskiego, można go krytykować, ale trzeba pamiętać o jednym: celem ataków Donalda Tuska jest nie prezes, a polityka banku centralnego, nastawiona na ochronę złotego.

Usunięcie prof. Glapińskiego - i to dosłownie: siłowe, jak sugerują politycy opozycji, po ewentualnym zwycięstwie opozycji w wyborach byłoby na rękę niemieckim politykom, którzy kolejny raz na przestrzeni ostatniego stulecia roją o rządzeniu Europą.

{crossposting}

Kowalczyk: Obniżyliśmy VAT na żywność do zera, tak samo na nawozy

Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk rozmawiał z przedstawicielami polskich rolników w międzynarodowych strukturach Copa Cogeca oraz z przedstawicielami samorządu rolniczego.

Więcej…

Guibourgé-Czetwertyński: MKiŚ pracuje nad uelastycznieniem „reguły odległości 10H”

Rewizja strategii dla sektora energetycznego, sprawiedliwa transformacja, rozwój energetyki wiatrowej oraz możliwości inwestycyjne w Polsce to niektóre z tematów poruszonych podczas spotkania wiceministra klimatu i środowiska Adama Guibourgé-Czetwertyńskiego z wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) Alainem Pilloux. Rozmowy odbyły się w Warszawie.

Więcej…