Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
Profesor Skarżyński w trakcie przemowy

Telemedycyna staje się coraz bardziej rozwiniętą gałęzią medycyny. - Nie chodzi już tylko o proste rozwiązania umożliwiające kontakt między pacjentem i lekarzem on-line. Mówimy o całym ekosystemie rozwiązań technologicznych i medycznych przenoszących procesy diagnostyki, terapii i rehabilitacji na zupełnie nowe poziomy. - mówi prof. nadzw. dr hab n. med Piotr H. Skarżyński.

Czym jest telemedycyna?

Telemedycyna to już nie tylko kontakt z lekarzami on-line. Dostępnych jest coraz więcej rozwiązań dla pacjentów, choć problemem jest brak odpowiedniej liczby specjalistów w tej dziedzinie.

- Często nie mówi się już o „telemedycynie”, ale znacznie szerzej - o „telezdrowiu” czy „zdrowiu cyfrowym”. Nie chodzi wyłącznie o proste rozwiązania umożliwiające kontakt między pacjentem a lekarzem on-line. Mówimy o całym ekosystemie rozwiązań technologicznych i medycznych przenoszących procesy diagnostyki, terapii i rehabilitacji na zupełnie nowe poziomy.

W otolaryngologii koncentrujemy się przede wszystkim na diagnostyce i rehabilitacji –  w domu pacjenta czy w lokalnym ośrodku. Polacy bardzo chętnie korzystają z takich możliwości, jednak z punktu widzenia całego systemu napotykamy na wiele trudności.

Technologiczne bariery cały czas się zmniejszają – większość Polaków ma już dostęp do smartfonów, tabletów, komputerów i szybkich połączeń internetowych.  Większym wyzwaniem jest niewielka liczba specjalistów, którzy mogliby udzielać takich konsultacji on-line.

Drugą, poważniejsza barierą są kwestie związane z finansowaniem przez NFZ. Obecnie nie ma realnego finansowania usług telemedycznych w mojej specjalności. Takie rozwiązania z powodzeniem funkcjonują w kardiologii i geriatrii, w otolaryngologii czy audiologii nie. Placówki medyczne starają się zapewniać pacjentom usługi telemedyczne w zakresie swoich kontraktów z NFZ, co stanowić może duże obciążenie i niestety może odbijać się na dostępności innych usług.

Tego problemu nie mają placówki komercyjne. Wyraźnie widzimy trend wzrostowy wśród pacjentów świadomie rezygnujących z gwarantowanej opieki w ramach NFZ. Często wybierają szybsze i łatwiej dostępne usługi telemedyczne oferowane na rynku prywatnym. Wynika to z prostej kalkulacji – komercyjna usługa telemedyczna bywa w ogólnym rachunku tańsza, niż ta oferowana przez NFZ, bo nie wymaga poświęcenia czasu i pieniędzy na dojazdy do ośrodków referencyjnych - mówi prof. Skarżyński.

DSC 3924

Jakie są aktualne trendy w telemedycynie?

- W Polsce telemedyczna współpraca pomiędzy placówkami CSiM, a ośrodkami centralnymi jest codziennością. Od 2009 roku należymy do Krajowej Sieci Teleaudiologii – pierwszej takiej sieci na świecie.

Obecnie koncentrujemy się na rozszerzaniu oferty diagnostycznej w krajach Azji Środkowej i Afryki w zakresie obiektywnych badań słuchu. Powiększyliśmy zespoły specjalistów – zarówno tych pracujących w Polsce nad analizą takich badań, jak i lokalne - pomagające pacjentom przygotować się do badania oraz nadzorujące jego przebieg.

Dzięki temu mieszkańcy Kirgistanu, Kazachstanu czy Senegalu zyskali dostęp do diagnostyki, terapii i rehabilitacji, którego nie mogą uzyskać w innych placówkach na miejscu.

Silnym trendem, który obserwujemy w ostatnim czasie, są starania firm produkujących implanty ślimakowe, by zdalnie i automatycznie dopasowywać procesory mowy.

Procesory te wymagają regularnej regulacji i dostrajania aby zachować komfort słyszenia. Pacjenci potrzebujący zmian często zgłaszają się do placówek a proces bywa czasochłonny.  To dobry przykład obrazujący wyzwania stojące przed telemedycyną jako całą dziedziną – musi być zachowany odpowiedni balans pomiędzy możliwościami technologicznymi, samowystarczalnością poszczególnych pacjentów, a oczekiwanym efektem terapeutycznym. Musimy też pamiętać, że fakt, że technologia pozwala już na wykonywanie jakiejś procedury zdalnie, nie oznacza automatycznie, że takie rozwiązanie będzie najkorzystniejsze dla pacjenta - analizuje profesor.

Opieka nad pacjentami po operacjach

Międzynarodowe Centrum Słuchu i Mowy Medincus dba o pacjentów po operacjach. Specjaliści mają świadomość, że badania kontrolne i monitorowanie stanu zdrowia to konieczność.

- Po każdej operacji wymagane jest wykonanie badań kontrolnych, żeby monitorować stan leczenia. Bardzo wielu pacjentów po operacjach np. w Kajetanach, pomimo tego, że mają zapewnione wizyty w ramach NFZ, decyduje się z nich nie korzystać. Wolą odwiedzić lokalne placówki CSiM i skorzystać z opieki w miejscu zamieszkania, komercyjnie. Oszczędność czasu poświęcanego na dojazdy jest dla nich cenniejsza.

W jednej z prac doktorskich realizowanych w naszym ośrodku analiza wykazała, że w przypadku rehabilitacji pacjentów po zabiegu wszczepienia implantu ślimakowego, koszty związane z poświęconym czasem i dojazdami na jednorazową wizytę rehabilitacją, mogą wynosić nawet kilkanaście procent średniego wynagrodzenia brutto. Dlatego staramy się być na miejscu - bliżej pacjenta - twierdzi Skarżyński.

Międzynarodowe Centrum Słuchu i Mowy Medincus - działania zagraniczne

Placówki Centrum Słuchu i Mowy Medincus funkcjonują nie tylko w krajach Europy wschodniej, ale i w Azji Środkowej, czy Afryce.

- Staramy się rozpoczynać działalność, tam gdzie dostrzegamy potencjał lokalnych specjalistów, którzy są gotowi, przy naszym wsparciu merytorycznym i technicznym, zbudować sprawnie funkcjonujący zespół i samodzielnie prowadzić placówkę.

Stąd coraz lepsza współpraca z Kirgistanem, gdzie właśnie otwieramy kolejną placówkę czy z krajami Afryki zachodniej, które mają ogromny potencjał rozwoju, a równocześnie historycznie uwarunkowaną nieufność do inwestycji z Francji czy Wielkiej Brytanii. Dynamicznie rozwija się też współpraca z Ukrainą – bliskość kulturowa i dostępność finansowa sprawia, że wielu pacjentów z tego kraju na bardziej skomplikowane operacje czy zabiegi wybiera właśnie Polskę. Inne kraje, w których się również rozwijamy działalność to Białoruś i Kazachstan - reasumuje Skarżyński.

Telemedycyna - forma świadczenia usług medycznych i opieki zdrowotnej łącząca w sobie elementy telekomunikacji, informatyki oraz medycyny. Dzięki wykorzystaniu nowych technologii pozwala ona przełamywać geograficzne bariery, pozwalając na wymianę specjalistycznych informacji

Czytaj więcej

Gdański kongres sukcesu

Jest nas 60 milionów – rozsianych po wszystkich kontynentach. Ludzi, którzy czują się Polakami, przyznają do polskich korzeni, swoją polskość kultywują.

Więcej…

Rozgrywka opozycji z NBP: gra toczy się o polską suwerenność

Jeśli to, co widzimy już teraz, jest zapowiedzią przebiegu przyszłorocznej kampanii wyborczej, to należy bić na alarm. Okazuje się, że dla opozycji w sytuacji, gdy nad naszym krajem i całą Europą zbierają się poważne zagrożenia gospodarcze i geopolityczne - najważniejsze jest rozhuśtanie nastrojów.

Takie kluczowe dla państwa i obywateli dziedziny, jak finanse czy bezpieczeństwo narodowe, dla obozu Donalda Tuska nie są obszarem porozumienia, a frontem walki o władzę. Pokazują to bezpardonowe ataki, wymierzone w bank centralny.

Nie łudźmy się: Tuskowi i jego akolitom nie chodzi o osobę prezesa NBP, prof. Adama Glapińskiego. Jest on politycznie wygodnym obiektem szczucia.

Najpierw, jesienią ubiegłego roku, nie podnosił stóp procentowych, chociaż opozycja wręcz tego żądała - licząc, że kredytobiorcy zaczną się buntować. Kiedy podwyżki stóp stały się koniecznością, na odwrót - winiono za nie prezesa Glapińskiego.

A zatem: i tak – źle, i tak - niedobrze, bo pod prąd podszeptom opozycji i niekoniecznie po myśli kół związanych z sektorem bankowym.

Ba, ze słów opozycyjnych polityków wynika, że Polska, granicząca z walczącą Ukrainą, jest chyba jedynym państwem w Europie, na gospodarkę którego wojna nie ma wpływu. Trudno było usłyszeć cokolwiek o odpowiedzialności Putina za destabilizację gospodarki, za przerwanie łańcuchów dostaw, za problemy z surowcami energetycznymi.

Nie - w przekazie prostym jak cep jedynym winnym jest zawsze rząd PiS. Który uprawia „rozdawnictwo” - tak, jakby beneficjenci świadczeń socjalnych w ogóle nie pracowali i nie odprowadzali żadnych podatków. Owszem, oni akurat skrupulatnie się rozliczają, nie rejestrują spółek na Cyprze, nie są rezydentami rajów podatkowych.

Cokolwiek zrobiłby profesor Glapiński, opozycja uzna to skandal. Niskie stopy procentowe są szkodliwe, wysokie też złe. Jeśli zgadza się z decyzjami rządu - to jest prezesem partyjnym. Jeśli krytykuje rządową politykę - to oczywiście robi to na pokaz.

Koalicja Obywatelska, planując i realizując kampanię nienawiści przeciwko szefowi banku centralnego, ma dwa cele. Pierwszy to cel z zakresu polityki wewnętrznej: pokazać wyborcom symbol PiS, który będą mogli winić za gospodarcze problemy, wywołane przez Kreml. Działanie nie fair, ale cóż – przyzwyczailiśmy się, że anty-PiS odrzuca reguły przyzwoitej rywalizacji.

Natomiast drugi cel jest wyjątkowo szkodliwy dla Polski, a korzystny dla naszego zachodniego sąsiada. Rosyjska agresja na Ukrainę podkopała pozycję Niemiec w Unii Europejskiej, okazały się one bowiem krajem, które jeszcze po 24 lutego hamowały ostrzejsze działania UE wymierzone w Rosję. Dzisiaj kanclerz Scholz deklaruje, że Niemcy chcą „wziąć odpowiedzialność za Europę”, czyli de facto przebudować Unię w federalne państwo, w którym pierwsze skrzypce będzie grać jego kraj.

Warunkiem koniecznym jakiejkolwiek federalizacji jest ujednolicenie systemu walutowego. Żeby plan uczynienia z Unii Europejskiej superpaństwa się powiódł, wszystkie (jeszcze) niepodległe kraje członkowskie muszą przyjąć euro.

Tymczasem prezes Glapiński, podobnie jak większość Polaków, jest w tym względzie nieprzejednany: trzeba bronić złotego, bowiem własna waluta to mocna kotwica rozwoju gospodarczego. Nie tylko on zresztą uważa, że euro „skrojono” pod gospodarkę Niemiec i napędza ono w pierwszym rzędzie niemiecką gospodarkę. Obecna sytuacja pokazała w istocie, ile warte są zapewnienia o euro jako cudownym panaceum na problemy rynku finansowego: Litwa, która przyjęła euro, odnotowała dwucyfrową inflację.

Można nie lubić prezesa Glapińskiego, można go krytykować, ale trzeba pamiętać o jednym: celem ataków Donalda Tuska jest nie prezes, a polityka banku centralnego, nastawiona na ochronę złotego.

Usunięcie prof. Glapińskiego - i to dosłownie: siłowe, jak sugerują politycy opozycji, po ewentualnym zwycięstwie opozycji w wyborach byłoby na rękę niemieckim politykom, którzy kolejny raz na przestrzeni ostatniego stulecia roją o rządzeniu Europą.

{crossposting}

Kowalczyk: Obniżyliśmy VAT na żywność do zera, tak samo na nawozy

Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk rozmawiał z przedstawicielami polskich rolników w międzynarodowych strukturach Copa Cogeca oraz z przedstawicielami samorządu rolniczego.

Więcej…

Guibourgé-Czetwertyński: MKiŚ pracuje nad uelastycznieniem „reguły odległości 10H”

Rewizja strategii dla sektora energetycznego, sprawiedliwa transformacja, rozwój energetyki wiatrowej oraz możliwości inwestycyjne w Polsce to niektóre z tematów poruszonych podczas spotkania wiceministra klimatu i środowiska Adama Guibourgé-Czetwertyńskiego z wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) Alainem Pilloux. Rozmowy odbyły się w Warszawie.

Więcej…

Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych

W tym miejscu nieco ponad miesiąc temu powstała nowa państwowa instytucja kultury - Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych, której zadaniem jest promocja i wsparcie dla szeroko pojętej kultury cyfrowej, przemysłów kreatywnych.

Więcej…