Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

- Jednym z głównych zagrożeń rozwoju infrastruktury w portach jest dziś kwestia odszkodowań. Mamy najbardziej liberalny nawet nie w Europie, lecz na świecie przepis związany z odszkodowaniami - mówił podczas warszawskiej konferencji „Zrównoważony rozwój infrastruktury lotniczej w Polsce” Artur Tomasik, prezes Związku Regionalnych Portów Lotniczych.

Jak zauważył: wypłacamy odszkodowania od hipotetycznej utraty wartości nieruchomości. - Tymczasem prawda jest taka, że większość nieruchomości lokowana jest wokół lotnisk, bo tam funkcjonuje bardzo dobry węzeł komunikacyjny – mówił dalej Tomasik. - W związku z tym przedsiębiorstwa, którymi zarządzamy, działają zgodnie z kodeksem spółek handlowych, mają swoje certyfikaty, wszystkie wymagane prawem dokumenty. I nagle, przy okazji realizacji inwestycji, musimy zakładać wypłatę odszkodowań niejednokrotnie przekraczającą nakłady na tę inwestycję. 

W przekonaniu prezesa ZRPL wskutek tego nie ma mowy o racjonalności rozwoju infrastruktury w systemie prawnym, w którym funkcjonujemy. - W końcu, myślę, że nikomu szkoda się nie dzieje, dlatego, że obecnie praktyka większości lotnisk jest taka, że wypłacamy pieniądze na poprawę komfortu życia w otoczeniu tych obiektów. Sama uciążliwość hipotetyczna, bo ktoś mieszka koło lotniska i się wydaje, że musi ono szkodzić, a jest przy tym ono tak bogate, że sobie ze wszystkim poradzi, jest nieprawdą. Dzisiaj, jeśli nie doprowadzimy do zmiany w prawie ochrony środowiska do wyznaczania norm, o których mówi wiceminister Horała, to okazujemy się być krajem z najbardziej rygorystycznymi przepisami dotyczącymi wyznaczania obwiedni hałasowej, biorąc pod uwagę jedną najgorszą pod względem hałasu dobę, jaka się przydarzy w ciągu roku. 

Jak dodaje Tomasik: - w związku z tym zawsze przytaczam przykład z życia. Jeśli inwestujemy w jednostki uczestnictwa i kupujemy jedną za 100 zł, a następnego dnia jest ona wyceniona na 80 zł, to czy to oznacza, że straciliśmy pieniądze? Nie, bo jej nie sprzedaliśmy. Dlatego możemy się godzić z tym, że od realnej straty - w przypadku sprzedaży, zmiany właściciela, jeśli ktoś wykaże, że nastąpiła utrata wartości z tego tytułu, to oczywiście tak. 

- Ale w prawie 100 proc. przypadków osoby zamieszkujące w okolicach lotniska żądają od nas ogromnych odszkodowań, ale chcą tam dalej mieszkać – podkreśla prezes ZRPL. - Nie występuje więc jakaś duża fluktuacja. Są takie lotniska, nieruchomości wokół których praktycznie nie są w ogóle sprzedawane. Stąd jesteśmy jako branża nieproporcjonalnie obciążani kosztami związanymi z odszkodowaniami. 

- Podam przykład lotniska Poznań-Ławica, który wypłacił odszkodowania wielkości poniesionych ostatnich nakładów inwestycyjnych – mówi dalej Tomasik. - Które przedsiębiorstwo będzie się rozwijało w takim systemie prawnym, w którym tak bardzo jest obciążona jedna z branż istotnych w skali całej gospodarki? Nasze lotniska regionalne są własnością samorządów, lub Skarbu Państwa. Dlatego odszkodowania wypłaca Skarb Państwa, a obywatele jako beneficjenci, bo latają z tych lotnisk, będą drożej płacić za bilety, bo będziemy mieli tak drogą ofertę dla pasażerów, że nie będziemy mogli otwierać nowych połączeń, które na pewno przyczyniłyby się do rozwoju gospodarki. 

- Jest to błędne koło, które trzeba przerwać – uważa prezes ZRPL. - Może uda się to zrobić jeszcze w tym roku, ale nadszedł już ostatni dzwonek. Bo przecież musimy rozwijać nasze porty lotnicze, musimy rozbudowywać infrastrukturę. Dochodzimy dziś do pułapu 30-33 mln pasażerów obsługiwanych rocznie przez lotniska regionalne i takiej przepustowości. Wobec tego bez zmiany istniejących regulacji nie będzie zasadności podejmowania decyzji o realizacji kolejnych inwestycji - zakończył.

{crossposting}

Czytaj więcej

Morawiecki: Grupa Wyszehradzka na trwale wpisała się w architekturę europejskiego bezpieczeństwa

Grupa Wyszehradzka jest bardzo ważnym i efektywnym formatem współpracy regionalnej. Premier Mateusz Morawiecki uczestniczył w szczycie państw V4 - Polski, Czech, Węgier i Słowacji - w Koszycach.

Więcej…

Gdański kongres sukcesu

Jest nas 60 milionów – rozsianych po wszystkich kontynentach. Ludzi, którzy czują się Polakami, przyznają do polskich korzeni, swoją polskość kultywują.

Więcej…

Rozgrywka opozycji z NBP: gra toczy się o polską suwerenność

Jeśli to, co widzimy już teraz, jest zapowiedzią przebiegu przyszłorocznej kampanii wyborczej, to należy bić na alarm. Okazuje się, że dla opozycji w sytuacji, gdy nad naszym krajem i całą Europą zbierają się poważne zagrożenia gospodarcze i geopolityczne - najważniejsze jest rozhuśtanie nastrojów.

Takie kluczowe dla państwa i obywateli dziedziny, jak finanse czy bezpieczeństwo narodowe, dla obozu Donalda Tuska nie są obszarem porozumienia, a frontem walki o władzę. Pokazują to bezpardonowe ataki, wymierzone w bank centralny.

Nie łudźmy się: Tuskowi i jego akolitom nie chodzi o osobę prezesa NBP, prof. Adama Glapińskiego. Jest on politycznie wygodnym obiektem szczucia.

Najpierw, jesienią ubiegłego roku, nie podnosił stóp procentowych, chociaż opozycja wręcz tego żądała - licząc, że kredytobiorcy zaczną się buntować. Kiedy podwyżki stóp stały się koniecznością, na odwrót - winiono za nie prezesa Glapińskiego.

A zatem: i tak – źle, i tak - niedobrze, bo pod prąd podszeptom opozycji i niekoniecznie po myśli kół związanych z sektorem bankowym.

Ba, ze słów opozycyjnych polityków wynika, że Polska, granicząca z walczącą Ukrainą, jest chyba jedynym państwem w Europie, na gospodarkę którego wojna nie ma wpływu. Trudno było usłyszeć cokolwiek o odpowiedzialności Putina za destabilizację gospodarki, za przerwanie łańcuchów dostaw, za problemy z surowcami energetycznymi.

Nie - w przekazie prostym jak cep jedynym winnym jest zawsze rząd PiS. Który uprawia „rozdawnictwo” - tak, jakby beneficjenci świadczeń socjalnych w ogóle nie pracowali i nie odprowadzali żadnych podatków. Owszem, oni akurat skrupulatnie się rozliczają, nie rejestrują spółek na Cyprze, nie są rezydentami rajów podatkowych.

Cokolwiek zrobiłby profesor Glapiński, opozycja uzna to skandal. Niskie stopy procentowe są szkodliwe, wysokie też złe. Jeśli zgadza się z decyzjami rządu - to jest prezesem partyjnym. Jeśli krytykuje rządową politykę - to oczywiście robi to na pokaz.

Koalicja Obywatelska, planując i realizując kampanię nienawiści przeciwko szefowi banku centralnego, ma dwa cele. Pierwszy to cel z zakresu polityki wewnętrznej: pokazać wyborcom symbol PiS, który będą mogli winić za gospodarcze problemy, wywołane przez Kreml. Działanie nie fair, ale cóż – przyzwyczailiśmy się, że anty-PiS odrzuca reguły przyzwoitej rywalizacji.

Natomiast drugi cel jest wyjątkowo szkodliwy dla Polski, a korzystny dla naszego zachodniego sąsiada. Rosyjska agresja na Ukrainę podkopała pozycję Niemiec w Unii Europejskiej, okazały się one bowiem krajem, które jeszcze po 24 lutego hamowały ostrzejsze działania UE wymierzone w Rosję. Dzisiaj kanclerz Scholz deklaruje, że Niemcy chcą „wziąć odpowiedzialność za Europę”, czyli de facto przebudować Unię w federalne państwo, w którym pierwsze skrzypce będzie grać jego kraj.

Warunkiem koniecznym jakiejkolwiek federalizacji jest ujednolicenie systemu walutowego. Żeby plan uczynienia z Unii Europejskiej superpaństwa się powiódł, wszystkie (jeszcze) niepodległe kraje członkowskie muszą przyjąć euro.

Tymczasem prezes Glapiński, podobnie jak większość Polaków, jest w tym względzie nieprzejednany: trzeba bronić złotego, bowiem własna waluta to mocna kotwica rozwoju gospodarczego. Nie tylko on zresztą uważa, że euro „skrojono” pod gospodarkę Niemiec i napędza ono w pierwszym rzędzie niemiecką gospodarkę. Obecna sytuacja pokazała w istocie, ile warte są zapewnienia o euro jako cudownym panaceum na problemy rynku finansowego: Litwa, która przyjęła euro, odnotowała dwucyfrową inflację.

Można nie lubić prezesa Glapińskiego, można go krytykować, ale trzeba pamiętać o jednym: celem ataków Donalda Tuska jest nie prezes, a polityka banku centralnego, nastawiona na ochronę złotego.

Usunięcie prof. Glapińskiego - i to dosłownie: siłowe, jak sugerują politycy opozycji, po ewentualnym zwycięstwie opozycji w wyborach byłoby na rękę niemieckim politykom, którzy kolejny raz na przestrzeni ostatniego stulecia roją o rządzeniu Europą.

{crossposting}

Kowalczyk: Obniżyliśmy VAT na żywność do zera, tak samo na nawozy

Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk rozmawiał z przedstawicielami polskich rolników w międzynarodowych strukturach Copa Cogeca oraz z przedstawicielami samorządu rolniczego.

Więcej…

Guibourgé-Czetwertyński: MKiŚ pracuje nad uelastycznieniem „reguły odległości 10H”

Rewizja strategii dla sektora energetycznego, sprawiedliwa transformacja, rozwój energetyki wiatrowej oraz możliwości inwestycyjne w Polsce to niektóre z tematów poruszonych podczas spotkania wiceministra klimatu i środowiska Adama Guibourgé-Czetwertyńskiego z wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) Alainem Pilloux. Rozmowy odbyły się w Warszawie.

Więcej…