Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Chcemy wszyscy, żeby ten rok był inny, lepszy. Ale takiej zmianie trzeba dopomóc, a nie czekać na nią z założonymi rękami. Do końca stycznia można zgłaszać produkty i usługi do 31. edycji Konkursu „Teraz Polska”.

Żeby dołączyć do grona wyróżnionych rozpoznawalnym i cenionym przez Polaków znakiem, trzeba spełnić jeden warunek: wysoka jakość. Grono profesjonalnych ekspertów i Kapituła wyłoni te produkty i usługi, które poddając się procedurom, kryterium jakości spełniają najlepiej i przyzna im prawo do oznakowania biało-czerwonym logo „Teraz Polska”. Naprawdę warto spróbować swoich sił!

Badania nie pozostawiają wątpliwości – w oczach Polaków Godło „Teraz Polska” niezmiennie pozostaje symbolem jakości i budzi zaufanie. Co więcej, ma wpływ na decyzje zakupowe konsumentów. Przypomnę najważniejsze liczby z badania przeprowadzonego w październiku 2020 r. przez ASM – Centrum Badań i Analiz Rynku. Ponad 75 proc. respondentów uważa, że Godło „Teraz Polska” jest dobrym sposobem oznaczania wysokiej jakości polskich produktów i usług, a także – co warte podkreślenia – zachęca ich do zakupu. Ankietowani, zapytani o skojarzenia z produktami i usługami nagrodzonymi Godłem, aż w 90 proc. wskazują polskie pochodzenie, dużą rozpoznawalność i stabilną jakość.

Przez trzy dekady grono Laureatów rozrosło się do kilkuset podmiotów. Są to zarówno małe, rodzinne firmy jak i rynkowi giganci. Wśród firm posługujących się znakiem „Teraz Polska” są także takie, które kiedyś były niewielkie, ale przez lata, właśnie dzięki jakości, promowanej Godłem „Teraz Polska”, znacznie wzmocniły swoją rynkową pozycję.

Zawsze podkreślam, że w Konkursie „Teraz Polska” szansę na sukces mają wszystkie firmy, niezależnie od swojej wielkości oraz branży czy rynku, na którym działają. Jest tak właśnie dlatego, że głównym kryterium przyznania nagrody jest jakość, a ona nie jest zależna od tego czy firma zatrudnia 5 czy 5000 pracowników. Dzięki takiemu podejściu co roku nagradzamy marki, które swoim potencjałem pomagają budować tę najważniejszą - Markę Polska.

Świat wokół nas się zmienia, lecz idea konkursu pozostaje niezmienna. Bo też cel, jakim jest wzmacnianie rodzimych marek i Marki Polska, zawsze będzie aktualny. My – ludzie związani z programem „Teraz Polska” – mamy tę ogromną satysfakcję, że mogliśmy obserwować, jak zmienia się przez te wszystkie lata polska gospodarka. Kiedy ruszaliśmy z naszym przedsięwzięciem, była na wstępnym etapie transformacji. Nie wiadomo było wówczas, jak to się zakończy. A przecież nie wszystkim udało się osiągnąć tak znakomite rezultaty, jak Polsce. Głównymi twórcami tego sukcesu są przede wszystkim polscy przedsiębiorcy, dzięki którym zmiany na polskim rynku poszły we właściwym kierunku. Oni mozolnie budowali wolny rynek, oni płacili (dosłownie i w przenośni) największą cenę. Jeżeli teraz polska gospodarka okazuje się odporna na wstrząsy związane z pandemią, to jest w tym ich zasługa.

Chociaż obecnie nie ma porównania z sytuacją sprzed trzydziestu lat, to i dzisiaj nasz biznes stoi przed wielkim wyzwaniem, przed nową transformacją. Pandemia koronawirusa spowodowała, że rynek będzie musiał przejść poważne zmiany. Okazało się, że branże, które wydawały się odporne na wahania koniunktury, bardzo mocno odczuły restrykcje. Biznes musi brać pod uwagę ryzyko zmian – nagłych i niespodziewanych. Zmiany te znowu spoczną na barkach naszych przedsiębiorców. Tym ważniejsze jest, by pokazywać dobre wzory – popularyzować przepis na sukces, oparty na jakości i zaufaniu konsumentów. Wierzę, że w 31. edycji naszego Konkursu tych wzorów nie zabraknie.

Zachęcam, by zajrzeć na naszą stronę internetową, zapoznać się z informacjami o Konkursie „Teraz Polska”, regulaminem i listą Laureatów. I nie bać się pytać: na wszelkie pytania, czy to telefoniczne, czy mailowe, odpowiemy. I pomożemy w przygotowaniu zgłoszenia do Konkursu. Reszta w rękach ekspertów oceniających zgłoszenia i Kapituły dokonującej, na podstawie rekomendacji ekspertów, wyboru Laureatów. Poznamy ich na początku czerwca br. Wtedy to przedstawiciele nagrodzonych firm otrzymają statuetki „Teraz Polska” wraz z prawem do posługiwania się biało-czerwonym logo a także możliwość udziału w akcjach promocyjnych organizowanych przez naszą Fundację oraz skorzystania z programu który oferujemy.

{crossposting}

Czytaj więcej

Rozgrywka opozycji z NBP: gra toczy się o polską suwerenność

Jeśli to, co widzimy już teraz, jest zapowiedzią przebiegu przyszłorocznej kampanii wyborczej, to należy bić na alarm. Okazuje się, że dla opozycji w sytuacji, gdy nad naszym krajem i całą Europą zbierają się poważne zagrożenia gospodarcze i geopolityczne - najważniejsze jest rozhuśtanie nastrojów.

Takie kluczowe dla państwa i obywateli dziedziny, jak finanse czy bezpieczeństwo narodowe, dla obozu Donalda Tuska nie są obszarem porozumienia, a frontem walki o władzę. Pokazują to bezpardonowe ataki, wymierzone w bank centralny.

Nie łudźmy się: Tuskowi i jego akolitom nie chodzi o osobę prezesa NBP, prof. Adama Glapińskiego. Jest on politycznie wygodnym obiektem szczucia.

Najpierw, jesienią ubiegłego roku, nie podnosił stóp procentowych, chociaż opozycja wręcz tego żądała - licząc, że kredytobiorcy zaczną się buntować. Kiedy podwyżki stóp stały się koniecznością, na odwrót - winiono za nie prezesa Glapińskiego.

A zatem: i tak – źle, i tak - niedobrze, bo pod prąd podszeptom opozycji i niekoniecznie po myśli kół związanych z sektorem bankowym.

Ba, ze słów opozycyjnych polityków wynika, że Polska, granicząca z walczącą Ukrainą, jest chyba jedynym państwem w Europie, na gospodarkę którego wojna nie ma wpływu. Trudno było usłyszeć cokolwiek o odpowiedzialności Putina za destabilizację gospodarki, za przerwanie łańcuchów dostaw, za problemy z surowcami energetycznymi.

Nie - w przekazie prostym jak cep jedynym winnym jest zawsze rząd PiS. Który uprawia „rozdawnictwo” - tak, jakby beneficjenci świadczeń socjalnych w ogóle nie pracowali i nie odprowadzali żadnych podatków. Owszem, oni akurat skrupulatnie się rozliczają, nie rejestrują spółek na Cyprze, nie są rezydentami rajów podatkowych.

Cokolwiek zrobiłby profesor Glapiński, opozycja uzna to skandal. Niskie stopy procentowe są szkodliwe, wysokie też złe. Jeśli zgadza się z decyzjami rządu - to jest prezesem partyjnym. Jeśli krytykuje rządową politykę - to oczywiście robi to na pokaz.

Koalicja Obywatelska, planując i realizując kampanię nienawiści przeciwko szefowi banku centralnego, ma dwa cele. Pierwszy to cel z zakresu polityki wewnętrznej: pokazać wyborcom symbol PiS, który będą mogli winić za gospodarcze problemy, wywołane przez Kreml. Działanie nie fair, ale cóż – przyzwyczailiśmy się, że anty-PiS odrzuca reguły przyzwoitej rywalizacji.

Natomiast drugi cel jest wyjątkowo szkodliwy dla Polski, a korzystny dla naszego zachodniego sąsiada. Rosyjska agresja na Ukrainę podkopała pozycję Niemiec w Unii Europejskiej, okazały się one bowiem krajem, które jeszcze po 24 lutego hamowały ostrzejsze działania UE wymierzone w Rosję. Dzisiaj kanclerz Scholz deklaruje, że Niemcy chcą „wziąć odpowiedzialność za Europę”, czyli de facto przebudować Unię w federalne państwo, w którym pierwsze skrzypce będzie grać jego kraj.

Warunkiem koniecznym jakiejkolwiek federalizacji jest ujednolicenie systemu walutowego. Żeby plan uczynienia z Unii Europejskiej superpaństwa się powiódł, wszystkie (jeszcze) niepodległe kraje członkowskie muszą przyjąć euro.

Tymczasem prezes Glapiński, podobnie jak większość Polaków, jest w tym względzie nieprzejednany: trzeba bronić złotego, bowiem własna waluta to mocna kotwica rozwoju gospodarczego. Nie tylko on zresztą uważa, że euro „skrojono” pod gospodarkę Niemiec i napędza ono w pierwszym rzędzie niemiecką gospodarkę. Obecna sytuacja pokazała w istocie, ile warte są zapewnienia o euro jako cudownym panaceum na problemy rynku finansowego: Litwa, która przyjęła euro, odnotowała dwucyfrową inflację.

Można nie lubić prezesa Glapińskiego, można go krytykować, ale trzeba pamiętać o jednym: celem ataków Donalda Tuska jest nie prezes, a polityka banku centralnego, nastawiona na ochronę złotego.

Usunięcie prof. Glapińskiego - i to dosłownie: siłowe, jak sugerują politycy opozycji, po ewentualnym zwycięstwie opozycji w wyborach byłoby na rękę niemieckim politykom, którzy kolejny raz na przestrzeni ostatniego stulecia roją o rządzeniu Europą.

{crossposting}

Kowalczyk: Obniżyliśmy VAT na żywność do zera, tak samo na nawozy

Wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk rozmawiał z przedstawicielami polskich rolników w międzynarodowych strukturach Copa Cogeca oraz z przedstawicielami samorządu rolniczego.

Więcej…

Guibourgé-Czetwertyński: MKiŚ pracuje nad uelastycznieniem „reguły odległości 10H”

Rewizja strategii dla sektora energetycznego, sprawiedliwa transformacja, rozwój energetyki wiatrowej oraz możliwości inwestycyjne w Polsce to niektóre z tematów poruszonych podczas spotkania wiceministra klimatu i środowiska Adama Guibourgé-Czetwertyńskiego z wiceprezesem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR) Alainem Pilloux. Rozmowy odbyły się w Warszawie.

Więcej…

Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych

W tym miejscu nieco ponad miesiąc temu powstała nowa państwowa instytucja kultury - Centrum Rozwoju Przemysłów Kreatywnych, której zadaniem jest promocja i wsparcie dla szeroko pojętej kultury cyfrowej, przemysłów kreatywnych.

Więcej…

Błaszczak: Na groźby, ścisła współpraca w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego

- Granica polsko-litewska łączy nasze państwa, łączy nasze narody, ale ze względu na położenie sąsiadów obwodu kaliningradzkiego, który de facto jest jedną wielką rosyjską bazą wojskową i Białorusi, która jest częścią de facto okręgu wojskowego rosyjskiego, stwarza określone zagrożenia.

Naszą odpowiedzią na te zagrożenia jest aktywność Wojska Polskiego, wojska litewskiego i sił sojuszniczych w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego - powiedział Mariusz Błaszczak, wicepremier, minister obrony narodowej podczas spotkania z żołnierzami Wielonarodowej Dywizji Północny -Wschód.

Wicepremier, minister obrony narodowej towarzyszył prezydentowi Andrzejowi Dudzie w spotkaniu z prezydentem Litwy Gitanasem Nausėdem i szefem litewskiego resortu obrony, Arvydasem Anušauskasem.  Delegacje odwiedziły Mobilne Stanowisko Dowodzenia Wielonarodowej Dywizji Północny-Wschód na przesmyku suwalskim.

- Naszą odpowiedzią na groźby, które są kierowane wobec naszych państw przez władców Kremla jest ścisła współpraca w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. W ramach doktryny NATO polegającej na obronie i odstraszaniu - podkreślił wicepremier Błaszczak. 

- Regularnie także spotykamy się w formacie ministrów obrony obu naszych państw. Również nasi żołnierze ćwiczą tak, żeby budować interoperacyjność między siłami zbrojnymi polskimi, litewskimi i między siłami sojuszniczymi. W Polsce państwem ramowym w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego są Stany Zjednoczone, na Litwie są Niemcy, a więc zależy nam na tym, żeby siły sojusznicze były wspólnie gotowe do obrony naszych państw - mówił polski szef resortu obrony.

Natowskie Dowództwo Wielonarodowej Dywizji - Północny Wschód w Elblągu, koordynuje działania grup bojowych wzmocnionej Wysuniętej Obecności NATO. Dowództwo pozostaje również w gotowości do prowadzenia działań w ramach obrony kolektywnej zgodnie z artykułem 5 Traktatu Waszyngtońskiego.

Wśród jednostek afiliowanych do dowództwa w Elblągu są 15 Brygada Zmechanizowana i litewska brygada Żelazny Wilk, które wspólnie ćwiczą i budują interoperacyjność sojuszniczą.

- Oba nasze państwa w ubiegłym roku zostały zaatakowane przez reżim białoruski. To był atak hybrydowy przy użyciu migrantów zaproszonych przez reżim Łukaszenki na Białorusi, a potem przy forsowaniu nielegalnym granic naszych państw. Jesteśmy świadomi zagrożeń, nie mamy wątpliwości co do tego, że za tym atakiem stała Moskwa - mówił M. Błaszczak.

- Z satysfakcją przyjmujemy decyzję Szczytu Północnoatlantyckiego, który odbył się w ubiegłym tygodniu w Madrycie. Z punktu widzenia państw bałtyckich, państw basenu Morza Bałtyckiego niewątpliwie bardzo ważne jest to, że Szwecja i Finlandia zdecydowały się na to, żeby przystąpić do Sojuszu Północnoatlantyckiego - podkreślił wicepremier.

- Rozwijamy nasze siły zbrojne - polskie i litewskie. Współpracujemy ze sobą, tworzymy interoperacyjność. Wszystko to służy bezpieczeństwu naszej Ojczyzny. Możemy powiedzieć wprost, że dzięki naszym wysiłkom, dzięki naszej bardzo dobrej współpracy z siłami sojuszniczymi przesmyk suwalski jest bezpieczny - zaznaczył wicepremier Mariusz Błaszczak.

{crossposting}